Sony Xperia M5 vol. 2, czyli z czego korzystam na co dzień

Sony Xperia M5 vol. 2, czyli z czego korzystam na co dzień

W tym roku będę korzystać regularnie z dwóch telefonów, a jednym z nich będzie Xperia M5. Czy to dobry wybór?

Z racji tego, że jestem blogerem technologicznym, a także dość aktywnym maniakiem smartfonów, postanowiłem w tym roku korzystać z dwóch telefonów (czasem do internetu, czasem jako służbowy, czasem do nagrywania, a czasem do jeszcze innych rzeczy). W sumie, to już od dłuższego czasu tak działałem, tylko moje urządzenia nie należały do najlepszych (Xperia M2 + Lumia 640) Oczywiście są też sytuacje, że mam ze sobą tylko jeden telefon, ale w ostatnich tygodniach należały one do rzadkości. Cóż, wstęp już jest, więc mogę Wam przedstawić mój pierwszy telefon na następne miesiące. Jest to (co już wiecie po tytule):

Sony Xperia M5

Jakiś czas temu dostałem ten model do testów od Sony Mobile Polska i muszę przyznać, że szczerze go polubiłem. Ba, pod niektórymi względami spodobał mi się bardziej niż Zetki i tylko bateria w nim kuleje. Mimo tego minusu – w końcu ma się te powerbanki – zdecydowałem, że będzie to najlepszy wybór z możliwych i przy przedłużeniu umowy, to on trafił do mojej kieszeni. Korzystam z niego już od kilku tygodni i mogę powiedzieć jedno:

Nie zawiodłem się!

Wiecie, łatwiej jest recenzować sprzęt, który trafia do Was kurierem i za 2 tygodnia zniknie w ten sam sposób. Nieco ostrzej się patrzy na telefon, który przez następne kilkanaście miesięcy będzie spoczywać w kieszeni. W końcu to z nim będziecie na dobre i na złe, więc nie może mieć żadnych pierdół doprowadzających do szaleństwa. Ciężko mi ocenić, czy tak będzie – ponieważ nie korzystam z niego wystarczająco długo – ale na razie jest dobrze. Bateria to nadal tragedia i bez powerbanka nie wychodzę z domu, ale poza tym jestem oczarowany tym modelem. Napisałem o tym nieco więcej w TYM TEKŚCIE, więc rzućcie okiem.

To nie wszystko…

Na początku wspomniałem, że będę korzystać z dwóch telefonów, a Xperia M5 to dopiero wstęp. Drugi z modeli pod niektórymi względami jest nawet ciekawszy, ale o nim napiszę niedługo. Na razie możecie strzelać, co jeszcze wyląduje w mojej kieszeni.