SzklanySamuraj.pl

Sony Xperia XZ1 Compact to telefon, który w zapowiedziach wyglądał jakby miał powstać specjalnie dla mnie, normalnie ideał. Podczas premiery byłem już nieco bardziej oschły, ale co przyniosły ponad dwutygodniowe testy? 

Przede wszystkim muszę powiedzieć, że postaram się tę recenzję skrócić jak tylko mogę. Jest to spowodowane faktem, że chciałbym skupić się na sensowności tak małego flagowca, a wiele elementów już po prostu omówiłem przy okazji testowania Xperii XZ1 lub Xperii XZ Premium (to jest to samo urządzenie, tylko w mniejszym wydaniu).

Standardowo już, specyfikacja na początek:

  • 4,6-calowy ekran IPS o rozdzielczości HD (1280 x 720 pikseli);
  • 8-rdzeniowy Snapdragon 835;
  • 4 GB pamięci RAM;
  • 32 GB pamięci wbudowanej + MicroSD;
  • 19-megapikselowy aparat główny z przesłoną f/2.0;
  • 13 Mpix na przednim panelu, f/2.0;
  • łaczność 4G LTE;
  • baterii 2700 mAh;
  • Dual SIM;
  • czytnik linii papilarnych;
  • Android 8.0 Oreo;
  • USB typu C;
  • wymiary: 129 x 64 x 9,3 mm;
  • waga: 140 gramów.

Mała, kompaktowa i plastikowa, ale… czy to źle?

Zacznijmy od rozmiaru, Xperia XZ1 Compact to mniejsza siostra Xperii XZ1 co widać od razu po rzuceniu okiem na wymiary – 129 x 64 x 9,3 mm vs 148 x 73,4 x 7,4 mm. Różnica jest zauważalna nie tylko na papierze, przy pierwszym wzięciu telefonu do ręki miałem wrażenie, że to zabawka. Tak, mniejszy flagowiec jest na tyle mały i lekki, że można odnieść takie wrażenie. W sumie, to ono nie znika z czasem, ale mi to specjalnie nie przeszkadzało. Po prostu podczas testów miałem pod ręką większe urządzenia, co mogło powodować pewien brak przyzwyczajenia do takiego rozmiaru.

Z drugiej strony, niesamowicie szybko polubiłem się z poręcznością XZ1 Compact, której nie można jej odmówić. Tak, jest zdecydowanie grubsza niż większy z modeli, ale bez patrzenia na specyfikację raczej nie zwróciłbym na to uwagi. Jest ona po prostu na tyle kompaktowa, że większa grubość kompletnie nie przeszkadza. Ba, możliwe że jest nawet pomocna, ponieważ sprzęt ten świetnie leży w dłoni. No i przyciski głośności są nad włącznikiem, co również pozytywnie wpływa na komfort pracy.

Jeśli lubicie małe telefony, szybko pokochacie tego Compacta

Dużo obaw miałem w stosunku do wykonania tego modelu, gdyż XZ1 jest metalowa, a w tym urządzeniu wykorzystano tworzywo sztuczne z włóknem szklanym. Cóż, z jednej strony muszę Japończykom przyznać, że jest to bardzo dobry plastik, ale z drugiej to nadal tylko plastik (aluminiowe są krawędzie – górna i dolna). Startowa cena tego smartfona to +/-2500 złotych, a za takie pieniądze oczekuje jednak nieco lepszych materiałów. Przy codziennym użytkowaniu to nie przeszkadza, ale gdybym wydał na ten model taką kwotę to gdzieś z tyłu głowy cały czas czułbym pewien niedosyt, a może i żal do Sony. Jest to tylko mały minus, ponieważ spasowanie jest świetne i nie mogłem się do niego przyczepić.

Mało zarzucić mogę również walorom wizualnym, ponieważ to nadal Xperia pełną gębą, co oznacza, że albo się uwielbia jej wygląd, albo go nienawidzi. Ja czekam na nadchodzące zmiany, ale polubiłem się z „kwadratowością” smartfonów Sony i mi to nie przeszkadza. Co więcej, telefon jest bardzo elegancki. Mimo tego muszę przyznać, że w metalowej lub jeszcze lepiej szklanej obudowie japońskie telefony po prostu bardziej przyciągają wzrok.

Sami oceńcie po zdjęciach czy XZ1 Compact trafia w Wasz gust.

Ekran to tylko HD? A może to wcale nie tak mało?

Jak możecie się spodziewać, dość sporo rozmawiam z innymi o telefonach i przy małej Xperii często słyszałem, że fajna, ale ma ekran HD i to jej spory minus. Rozumiem takie podejście, ponieważ to jednak flagowiec i przy FullHD obraz byłby ostry jak żyleta, ale z drugiej strony – i tak niczego mu nie brakuje. Ja nie dopatrzyłem się poszarpanych czcionek czy obrazów, a takie parametry jak kąty widzenia, jasność (maksymalna i minimalna) czy kolory stoją na świetnym poziomie.

Nie ukrywam nawet, że lubię wyświetlacze zastosowane w smartfonach Sony i tym razem również się nie zawiodłem. Co więcej, cały czas miałem przy sobie swoją Xperię XZ i bardzo dobrze zobaczyłem o ile więcej Japończykom udało się wycisnąć z panelu IPS. Co warto wspomnieć, również w kwestii czerni nie ma się czego wstydzić i chociaż OLED-y wyglądają pod tym względem lepiej, to bez bezpośredniego porównania ciężko to stwierdzić.

Wydajność – ocena celująca!

W swoich recenzjach najbardziej nie lubię opisywać tego punktu, ponieważ przy większości nowych urządzeń mógłbym po prostu napisać jedno słowo – świetnie!

Tutaj jest dokładnie tak samo, co w sumie łatwo jest stwierdzić patrząc na wykorzystane podzespoły – Snapdragona 835 oraz 4 GB pamięci RAM. Sporym plusem jest również ekran HD, który musi wyświetlać mniej punktów, przez co nie jest tak obciążony. W zasadzie, z chęcią odeślę Was do testu wydajności Xperii XZ1, która ma te same komponenty i system. Praca na co dzień będzie niemal identyczna.

Jedyną różnicą jaką zauważyłem (już przy Xperii XZ1 Compact znajomego) było to, że w teście szybkości pamięci wbudowanych, mniejszy flagowiec wypadł minimalnie gorzej. Przy codziennych zadaniach nie jest to do wyłapania. No i miałem tylko jeden odczyt, który mógł być tylko nieco zakłamany przez różne obciążenie podczas wykonywania testu.

Ogólnie to mały demon prędkości, który dzięki Oreo całkiem dobrze radzi sobie z zarządzanie pamięcią RAM. Nie jest to jeszcze poziom OnePlus 5 z 8 GB, ale spokojnie można pracować na kilku aplikacjach jednocześnie.

Bateria to mocny punkt tej Xperii!

W testowanej przeze mnie jakiś czas temu Xperii XZ1 pojemność baterii wynosi 2700 mAh. W wersji Compact tego urządzenia ogniwo ma pojemność… 2700 mAh. Czy mniejszy ekran o niższej rozdzielczości oznacza dużo lepszy czas pracy?

Tak i widać to gdziekolwiek się spojrzy. GSMArena w swoich testach stwierdziła, że XZ1 wyciąga 82 godziny, a mniejszy z flagowców może pochwalić się wynikiem na poziomie 108 godzin! To jest prawdziwa przepaść, ale w codziennym użytkowaniu również można zauważyć różnicę. Większy z modeli trzymał mi przeważnie dzień, tutaj udawało mi się wyciągnąć między półtora, a dwie doby. Ten wynik spokojnie mógłbym jeszcze poprawić, ale jestem dość aktywnym użytkownikiem. Niestety włączenie Spotify, Pokemon Go i jeszcze rzucenie okiem na Instagrama lub Facebooka potrafi dać ostro baterii w ogniwo (hehe, prawie jak „w kość”).

Xperia XZ1 Compact bez wątpienia radzi sobie lepiej niż większość współczesnych flagowców, więc jeśli jest to dla Was kluczowy element, macie już swojego faworyta.

Minusem całej sytuacji jest brak dołączonej ładowarki QuickCharge 3.0 w zestawie. Smartfon spełnia ten standard, więc fajnie byłoby go ładować nieco szybciej niż ponad 2 godziny. Oczywiście można włączyć ochronę baterii, co sprawi, że telefon będzie potrzebować jeszcze więcej czasu pod ładowarką, ale można to również wyłączyć.

Aparat

Możliwościom fotograficznym nie będę poświęcać zbyt dużo uwagi, ponieważ XZ1 Compact ma tą samą matrycę co XZ Premium oraz XZ1, więc zdjęcia będą bardzo zbliżone. Ogólnie potrafi ona zrobić ładną fotkę, ale przy słabych warunkach jest zauważalnie gorzej niż u topowych przedstawicieli innych firm. Warto też zawsze pstryknąć zdjęcia w różnych ustawieniach, ponieważ przy niektórych zdarzało mi się przepalać niebo.

Ogólnie nie jest źle, ale liczę że następczyni będzie lepsza:

Oczywiście znajdziecie w nim również tryb super slow-motion.

Sony Xperia XZ1 Compact to genialny telefon… ale dla konkretnej grupy odbiorców!

Długo zastanawiałem się jak ocenić ten model, ponieważ on zdecydowanie nie jest dla każdego. To w końcu flagowiec pełną gębą, ale jednak bardzo mały jak na dzisiejsze standardy. Na razie tylko Apple udowodniło, że umie sprzedawać małe i mocne produkty, ale czy takim urządzeniem Sony nie pokazało, że również ma na to potencjał?

Moim zdaniem tak. Xperia XZ1 Compact to świetny smartfon, któremu nic nie brakuje, a nawet pod kilkoma względami (poręczność i czas pracy) jest moim zdaniem lepszy niż jego większe siostry. Ba, pokazuje to nawet moja ocena, ponieważ jest wyższa niż w przypadku Xperii XZ1 oraz XZ Premium.

Nie jest to jednak urządzenie idealne, a jego dwa największe minusy to wykonanie (plastik z włóknem szklanym jest dobry, ale to nadal tylko plastik) oraz cena. Niby to flagowiec, więc ponad 2000 złotych wydaje się uzasadnione, ale jednak wiele osób będzie wolało wydać +/- 300 złotych więcej za większy ekran. Cóż, tak jak wspominałem, na razie jedynie gigant z Cupertino umie sprzedawać swoje małe i mocne telefony, a Sony mimo sporego doświadczenia nadal się tego uczy.

Mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że to świetny telefon, który jest godnym następcą poprzednich mały flagowców od japońskiej korporacji. Korzystałem z Z3 Compact, potem Z5 Compact i X Compact, więc mam jakieś porównanie. XZ1 Compact to urządzenie, które niemal pod każdym względem jest lepsze od tych modeli, a co najważniejsze w końcu może pochwalić się czasem pracy godnym serii Compact. W teście GSMAreny nie ma Xperii z lepszym wynikiem i chociażby dlatego bardzo chętnie ją Wam polecam.

Sam bym kupił ten model, gdyby tylko był dostępny nieco wcześniej, a jego początkowa cena byłaby nieco niższa… Sam nie wiem czy za kilka miesięcy go nie kupię!

  • Wygląd – 1;
  • Ergonomia – 1;
  • Ekran – 1;
  • Wydajność – 1;
  • Karta pamięci/Dual SIM – 1;
  • Bateria – 1;
  • Aparat – 1;
  • Cena – 0,5;
  • Zestaw – 0;
  • Bonus (jakieś pozytywne zaskoczenie) – 0,5 (bateria i poręczność).

    Łączny wynik – 8 punktów!

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

View Comments

  • „chciałbym skupić się na sensowności tak małego flagowca”
    Jak dla mnie nie ma sensu. Nie ma sensu rozmawiać czy takie telefony są potrzebne, ponieważ są niezbędne 😀
    W większości flagowce rosną (niby mają przy okazji lepsze screen ratio) tylko nikt nie zastanawia się po co. Przed smartfonami telefony stawały się coraz mniejsze i nagle coś się zepsuło. Dla mnie to komiczne wygląda jak dziewczyna wyciąga s8 z torebki i próbuje go obsłużyć malutkimi rączkami. Filmy i tak ogląda na laptopie a do przeglądania fot /fb wystarczy 5cali. Nie przecze, ze są osoby które z większych wyświetlaczy korzystają, ale chyba największym sukcesem androida w walce z japkiem to wmowienie ludziom, ze potrzebują czegoś większego niż 4,7 cali.


    • No cóż, może i tak, ale ogólnie wygodniej się pracuje na większym ekranie, tzn. więcej widać. Poza tym większe ekrany to często lepsze bebechy, więc niejako jesteśmy zmuszeni do przesiadki 😉


      • Ok, Tobie lepiej pracuje się na większym, a ja powyżej 5cali dostaje szału, bo z moimi małymi łapkami ciężko mi się pisze na swype. Co kto lubi. Tobie wygodniej na większych to możesz sobie wybrać spośród miliardów modeli. Ja mam kompakta i ajfona do wyboru.. W dzisiejszych czasach ciężko o flagowca co ma 5 cali..


  • Używam Z5C. Testowana XZ1C jest naturalnym i godnym następcą, ale…
    1. Cena i dostępność – negatywny wpływ miała tu wyłączność dla Plusa, nie rozumiem tego posunięcia, skutecznie przyblokowało to ewentualną popularność tego modelu, choć sam w sobie i tak jest niszowy
    2. Wykonanie – o tym też było w teście, jakby dali metal i szkło, byłoby naprawdę super
    3. Design – mi się podoba, każdy fan Sony dostrzeże zmiany kolejnych generacji, ale to jednak niemal ta sama bryła od ponad 4 lat; wnętrzności oczywiście na najwyższym poziomie, ale mi wydajność Z5C wystarcza, więc zaczekam na następcę – może zmniejszą troszkę ramki, oby ekranu nie zwiększali
    4. Proszę o lepszy aparat 😉


    • 1. Teraz już jest dostępna, ale też nie ogarniam takiego ruchu. Strzał w stopę, bo Plus raczej nie sprzedał ich tysiące.

      2. True 😉

      3. Również czekam na następcę, zobaczymy co się zmieni 😉

      4. TAAAAK!


Next Post