Nokia 6 – Taki powrót to ja rozumiem!

Nokia 6 – Taki powrót to ja rozumiem!

Nokia wróciła! Zdania na temat modelu Nokia 6 są bardzo podzielone, ale ja daję Finom duży kredyt zaufania. Szóstka może być początkiem czegoś wielkiego.

W ostatnich latach ludzie stawiają na Samsungi i Appla’e, a reszta stawi musi gonić liderów. Taka sytuacja wydaje się całkowicie normalna, ale dobrych kilka lat temu te dwie korporacje nie miały czego szukać na rynku, to Nokia królowała na salonach. Mimo tego, że od zawsze byłem fanem Sony Ericssona, doceniałem produkty fińskiej firmy. To one rozpalały marzenia ówczesnych maniaków technologicznych, a dla zwykłych ludzi stały się po prostu synonimem solidności i niezawodności.

Tak wyglądała sytuacja kilka lat temu, ale potem wszystko zaczęło się psuć. Nokia przespała rewolucję z dotykowymi ekranami i po kilku średnio udanych konstrukcjach musiała przyznać się do porażki. Pewną szansą na powrót do gry, był mariaż z Microsoftem, ale wszyscy wiemy jak to się skończyło. Finowie dostarczali świetne telefony, a Amerykanie odpowiadali za ciekawy system, który niestety okazał się klapą. Gdyby ludzie pokochali mobilne okienka, sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej, ale jest jak jest i Nokia ponownie musi walczyć o klientów. Chce to zrobić nowym modelem, który nazywa się po prostu…

Nokia 6!

Jest to telefon bardzo ciekawy, dlatego chętnie napiszę o nim kilka słów, ale najpierw film promocyjny:

No i co? Podoba Ci się Nokia 6?

Mi tak!

Sprawia wrażenie świetnie wykonanego telefonu, który może nawiązać do swoich przodków sprzed lat. Informacja prasowa tylko to potwierdza. Firma HMD Global Oy (HMD), która nabyła prawa do marki Nokia zamierza przywrócić legendarny brand do życia i chce to zrobić dobrze.

Nokia 6 została wykonana z jednego kawałka aluminium 6000, którego „wycięcie” zajmuje aż 55 minut. Dodatkowo jest on dwukrotnie anodowany oraz polerowany przez nie mniej niż 5 minut. To wszystko sprowadza się do jednego – na jakość wykonania tego modelu raczej nie będziemy mogli narzekać.

Wizualnie również nie jest źle. Nie jest to może telefon pod jakimś względem wyjątkowo piękny, ale prezentuje się po prostu dobrze.

nokia-6-oficjalnie-1

No dobra, a co z bebechami?

Tutaj jest OK!

Tak prezentuje się specyfikacja Nokii 6:

  • 5,5-calowy ekran ze szkłem 2.5D o rozdzielczości FullHD (1920 x 1080 pikseli), 401 ppi;
  • 8-rdzeniowy Snapdragon 430;
  • układ graficzny Adreno 505;
  • 4 GB pamięci RAM;
  • 64 GB pamięci wbudowanej + slot na kartę MicroSD;
  • 16-megapikselowy aparat główny, jasność przesłony f/2.0, IOS, detekcja fazy, dioda LED;
  • 8 Mpix na przednim panelu, f/2.0;
  • łączność 4G LTE,
  • Dual SIM,
  • czynik linii papilarnych;
  • audio Dolby Atmos;
  • bateria o pojemności 3000 mAh + QuickCharge 3.0;
  • Android 7.0 Nougat

Patrząc na podzespoły wszystko wygląda bardzo dobrze, tylko ten procesor. Czy Snapdragon 430, który jest przeznaczony dla średniej-niższej półki wystarczy? Nokia 6 ma 4 GB pamięci RAM i 64 GB pamięci wbudowanej, przez co aż prosi się o wrzucenie do niej któregoś ze Snapdragonów 6XX.

Z jednej strony racja, jakaś sześć-setka sprawdziłaby się w tej konstrukcji dużo lepiej, ale od kilku dni korzystam z Wiko U Feel Prime, który również ma tylko samo RAM i taki sam procesor. Wiecie co? Sprawdza się znakomicie! Oczywiście, że mógłby mieć jeszcze więcej mocy, ale po co? Większość osób to nie wymagający gracze, a ludzie którym zależy na komfortowym korzystaniu z kilku aplikacji. Do takiego użytku dużo bardziej liczy się pamięć operacyjna, której w Nokii nie zabraknie.

Kiedy, gdzie i za ile?!

No i tutaj robi się nieco mniej ciekawie. Cena wynosi 1699 yuanów, czyli jakieś 1030 złotych. Nie jest to jakaś bardzo zawyżona kwota, ale za takie pieniądze można dostać już wiele ciekawych smartfonów (chociażby wspomnianego Wiko), a do ceny Nokii będzie trzeba doliczyć jeszcze podatki. Za kilka miesięcy mając 1200-1300 złotych, fiński produkt może już nie być tak atrakcyjny. Jeśli ktoś jest fanem Nokii to warto, w każdym innym przypadku jest to tylko jedna z kilku propozycji.

Poza tym na razie ten telefon pojawi się w Chinach i producent nie zdradził czy trafi w Europy. Jeśli coś się wyjaśni, to zapewne na targach MWC w Barcelonie, ale na nie trzeba jeszcze trochę poczekać. Możliwe, że Nokia 6 w ogóle nie zadebiutuje na Starym Kontynencie, a na nasz rynek trafią inne modele. Zobaczymy co czas przyniesie.

Czy to dobry start?

Przed napisaniem swojego tekstu przeczytałem masę komentarzy na innych blogach i zdania są bardzo podzielone. Jedni twierdzą, że każdy inny telefon w takiej cenie byłby do razu zjechany, a pozytywny odbiór to jedynie zasługa logo Nokii. Z drugiej strony są osoby przypominające, że Finowie zawsze bardzo dopracowywali swoje urządzenia, co jest nie do przecenienia. Warto również pamiętać, że Lumie miały świetne aparaty, co może być kolejną zaletą nowych Nokii.

Dużo jest niewiadomych i trzeba niestety poczekać na pierwsze testy oraz kolejne urządzenia, żeby ocenić czy ten powrót można zaliczyć do udanych. Ja na razie daję duży kredyt zaufania Nokii i mam nadzieję, że jeszcze w pierwszej połowie tego roku będę mógł kupić sobie taki telefon w Polsce. Gdzie, jak gdzie, ale nad Wisłą ta marka nadal ma tysiące fanów i kolejne modele mogą się hitami sprzedażowymi. Sami pewnie byście kupili szóstkę, prawda?