Czego brakuje mi u Sony?

Czego brakuje mi u Sony?

Ostatnio sporo zastanawiałem się nad tym w jakim kierunku podąża Sony Mobile i ciężko było to jednoznacznie stwierdzić. Wiem za to czego mi brakuje u Japończyków.

Jeśli miałbym za coś krytykować Sony Mobile w ostatnich miesiącach, byłby to przede wszystkim brak odwagi. Japończycy pokazali kilka fajnych urządzeń z topową Xperia XZ Premium na czele, ale tak naprawdę próżno w niej szukać rewolucji. Tak, aparat na papierze prezentuje się genialnie, a i pierwsze materiały jasno dają do zrozumienia, że mamy do czynienia z naprawdę fajnym kawałkiem technologii. Na ten element nie chcę narzekać, chociaż nadal się boję, że w trybie automatycznym Sony mocne będzie odstawać od Galaxy S8. Mimo tego, wierzę że XZ Premium może być telefonem, który odmieni los japońskiej firmy i zacznie ona w końcu sprzedawać coraz więcej urządzeń. Wróćmy jednak do…

Braku odwagi!

Tak jak przez długi czas nie byłem fanem Samsunga, tak bardzo szanowałem Koreańczyków za to, że nie bali się zmieniać wszystkiego… regularnie. Wyniki sprzedaży lidera branży rok do roku pokazują, że krytycy się mylą, ponieważ jest u nich coraz lepiej. Nie oszukujmy się, w biznesie nie liczy się magia, ale suche fakty i cyferki, a pod tym względem koreańska potęga ma się czym chwalić.

Sony nie ma czegoś takiego już od dłuższego czasu. Największa zmiana w ostatnich miesiącach to zrezygnowanie ze szkła w Xperii X, a potem lekka modyfikacja wyglądu w modelu XZ. To chyba było zbyt dużo dla Japończyków, ponieważ w XZ Premium wrócono do szklanego opakowania. A co poza tym?

Jedno, wielkie NIC!

Jak już nie raz mówiłem, jestem dość trudnym fanem, ponieważ moja ulubiona markę obserwuję dużo uważniej niż inne. Właśnie dlatego często powstają teksty krytykujące Sony, nawet za pozornie mało znacząco rzeczy. Staram się po prostu zwracać uwagę na elementy, które innym osobom przechodzą koło nosa. I właśnie jako dość uważny obserwator oraz osoba, która po prostu lubi Xperie mogę stwierdzić, że brakuje w nich czegoś nowego.

Postawienie na metal wydało się dobrym ruchem, ale patrząc na Japończyków, chociażby przez pryzmat Samsunga, wydaje się to być kompletnie nie znacząca zmiana. Trochę szkoda, ponieważ firma zajmująca się tak różnorodnymi gałęziami biznesu na pewno potrafiłaby pokazać coś kompletnie innego, a może dużo ciekawszego. Zdaję sobie sprawę, że drastyczna zmiana mogłaby się nie przyjąć, ale kto nie ryzykuje ten nie pije szampana.

A w przypadku Sony, ten nie sprzedaje za dużo…