Huawei P10 i P10 Plus – Przyszłość Chińczyków wygląda bardzo kolorowo!

Huawei P10 i P10 Plus – Przyszłość Chińczyków wygląda bardzo kolorowo!

Huawei już od jakiegoś czasu nie jest chłopcem do bicia, więc na premiery nowych modeli z serii P10 czekał cały technologiczny świat. Czy Chińczycy podołali oczekiwaniom?

Patrząc na wszystkie materiały dotyczące nowych modeli Huawei’a, doceniam przede wszystkim przywiązanie uwagi do szczegółów. Nie oszukujmy się, nie ważne którego flagowca się kupi, będzie to dobry wybór. Oczywiście niektóre modele okażą się w czymś lepsze, ale za to reszta będzie przodować pod innym względem. Dzisiejsze czasy to trochę taki technologiczny pat i producenci muszą przekonać ludzi, że to właśnie dla tych kilku szczegółów powinni się zdecydować na ich sprzęt.

Obydwie nowości sprawiają wrażenie bardzo dopracowanych, ale zanim opowiem o tym nieco więcej, rzućcie okiem na specyfikację P10:

  • 5,1-calowy ekran IPS o rozdzielczości FullHD (1920 x 1080 pikseli), Corning Gorilla Glass 5;
  • 8-rdzeniowy procesor Kirin 960;
  • układ graficzny Mali-G71
  • 4 GB pamięci RAM
  • 64 GB pamięci wbudowanej + MicroSD;
  • podwójny aparat na tylnym panelu, 12 Mpix matryca jest kolorowa, a  20-megapikselowa jest czarno-biała, jasność obiektywu f/2.2, hybrydowy autofocus, optyczna stabilizacja obrazu, sygnowane przez Leicę;
  • 8 Mpix na przodzie, f/1.9, sygnowane przez Leicę;
  • łączność 4G LTE;
  • baterii 3200 mAh + szybkie ładowanie;
  • Dual SIM;
  • czytnik linii papilarnych;
  • Android 7.0 Nougat + EMUI 5.1;
  • wymiary: 145,3 x 69,3 x 6,98 mm;
  • waga: 145 gramów.

P10 Plus to – jak wskazuje nazwa – lepsza wersja i jest trochę zmian w stosunku do podstawowego wariantu. Przede wszystkim model ten ma 5,5-calowy ekran IPS o rozdzielczości 2K, czyli 2560 x 1440 pikseli. Oprócz wariantu 4/64 GB, P10 Plus będzie można także dostać z 6 GB pamięci RAM oraz 128 GB pamięcią wbudowaną. Aparat mimo zastosowania matryc o takich samych rozdzielczościach, może pochwalić się nieco większą jasnością wynoszącą f/1.8.

Co ciekawe, jest to pierwszy smartfon z łącznością 4,5G (prędkość pobierania do 600 Mbit/s)!

Oczywiście różnica jest także z baterii (3750 mAh), wymiarach (153,5 x 74,2 x 6,98 mm) oraz wadze (165 gramów).

No dobra, ale co z tymi szczegółami?

Przede wszystkim, kolor. W takich wersjach będą dostępne nowe modele z serii P10:

Już dawno temu pisałem, że wygląd smartfona jest bardzo ważny dla użytkowników. P-dziesiątki prezentują się bardzo dobrze – trochę iPhone-owo, ale taki mamy klimat – a na dodatek będą dostępne w 8 różnych kolorach! Rzadko, który z producentów oferuje aż tak szeroki wybór. Niebieski (Dazzling Blue) oraz zielony (Greenery) powstały przy współpracy z Panteone Color Institute, a ten drugi został wybrany przez ten sam instytut jako kolor roku 2017.

Możecie myśleć, że to nic nie znaczące szczegóły, ale smartfony to już od dawna także element biżuterii i wiele osób ucieszy się z takiego wyboru.

Na wykonanie raczej też nie trzeba będzie narzekać, o czym mogą świadczyć poniższe zdjęcia. Dla mnie metalowe obudowy P10 wyglądają perfekcyjnie:

Elementem, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył jest także pamięć wbudowana. Producenci zaczęli już odchodzić od 16 GB, co jest zdecydowanie dobrym posunięciem. Mimo tego dla wielu osób płacenie za telefon blisko 3000 tysięcy złotych i jedynie dwukrotnie większa pamięć to nieporozumienie. Dlatego dobrze, że najmniejszym wariant P10 będzie mieć 64 GB. Wiem, że kiedyś i taka wartość będzie określana jako zbyt mała, ale na razie nie widzę potrzeby posiadania większej ilości miejsca na dane. Tyle wystarczy na zgranie swoich ulubionych zespołów na Spotify, zrobienie tysięcy zdjęć oraz wrzucenie kilku gier do zabicia czasu, a pewnie i tak jeszcze nieco zostanie. Dobry ruch Huawei’u!

Aparaty również wyglądają – na papierze – na bardzo dopracowane, ale ich nie chciałbym oceniać. Wolę zaczekać, aż sam dostanę któryś z modeli w ręce i sprawdzę jak to działa.

Huawei pokazał klasę… i adekwatnie to wycenił!

Cóż, Huawei chyba przestaje być tanim producentem. Model P9 na starcie kosztował 2399 złotych, co klasyfikowało to jako jednego z najtańszych flagowców. Nie da się ukryć, że dla wielu osób to był argument przemawiający za zakupem. Teraz może być nieco inaczej, ponieważ na nowości przyjdzie nam zapłacić nieco więcej:

  • P10 (4 GB RAM i 64 GB ROM) – 649 euro (ok. 2800 zł);
  • P10 Plus (4 GB RAM i 64 GB ROM) – 699 euro (ok. 3000 zł);
  • P10 Plus (4 GB RAM i 128 GB ROM) – 799 euro (ok. 3450 zł).

Cena wersji z plusem nie szokuje aż tak, ale podstawowy model może okazać się zbyt drogi dla wielu osób. Za takie pieniądze będzie można dostać nowości dużo bardziej renomowanych marek, więc Chińczycy będą musieli mocno walczyć o klienta.

Czy to się uda? Zobaczymy, ale Huawei ma wszystko, żeby P10 stała się hitem!


Źródło: GSMArena, AndroidCentral.com, Tabletowo, Komórkomania

  • Lukasz

    Sam mam Huawei i powiem ze robią dobry sprzęt.A miałem kilka różnych firm,lubię też LG ale ostatnio było z nim coraz gorzej,może 6:-)

    • Huawei radzi sobie coraz lepiej i trudno się dziwić. Poza tym Honory to też dobra alternatywa dla rynku, a już w ogóle Honor 8 to robił szał straszny 😀

      Chętnie sprawdzę G6 😉