SzklanySamuraj.pl

Samsung pokazał wczoraj dwie długo wyczekiwane nowości – Galaxy S9 oraz Galaxy S9+. Bez wątpienia to świetne telefony, ale moim zdaniem Koreańczyków powinno martwić teraz jedno – dali oni konkurencji spore pole do popisu. 

Ostatni rok przyniósł dość sporo zmian na rynku smartfonów, a z tych ważniejszych wymienić można chociażby popularyzację podwójnych aparatów czy wydłużonych ekranów bez ramek. Ten czas śmiało można nazwać dość ciekawym, ponieważ naprawdę sporo zmieniło się w wypuszczanych urządzenia, a jednym z innowatorów był Samsung. Obstawiam, że nadchodzące 12 miesięcy będą nieco spokojniejsze i to świetnie pokazują nowe Galaktyki, które moim zdaniem nie zarobią tyle co eS ósemki, a konkurencja powinna się cieszyć z takiej premiery. Już tłumaczę o co mi chodzi.

Przede wszystkim, Galaxy S9/S9+ to jedynie ewolucja względem zeszłorocznych modeli!

Tak, po bardzo licznych przeciekach można było się tego spodziewać, ale nadal wierzyłem, że zobaczę coś WOW. Obecnie największymi zaletami nowych Galaktyk mają być aparaty ze zmienną przesłoną (które już wykorzystano przy „Samsungu z klapką”), lepsze odblokowywanie ekranu twarzą (iPhone X pozdrawia) oraz nagrywanie w 960 klatkach na sekundę (tutaj to Xperie puszczają oczko). Jeśli ktoś mi powie, że kluczowe jest minimalne zmniejszenie ramek na przodzie czy przesunięcie czytnika linii papilarnych pod aparat to chyba mu trzasnę (wirtualnie, spokojnie). To pierwsze jest kompletnie nieznaczące, a drugie to po prostu naprawa tragicznego zaniedbania z ósemek, więc to konieczność, a nie rewolucja.

A, no i Animoji… znaczy Emoji AR!

Mam to szczęście, że nie jarałem się tą funkcją w iPhonie, więc teraz śmiało mogę ją skrytykować w serii Galaxy S9. Tak, takie emotki wyglądają fajnie, ale jeśli ktoś w dużej mierze będzie opierać na nich promocję telefonu to znaczy, że dożyliśmy smutnych chwil w tych technologicznych czasach. Animowana kupa to bajer, który jest spoko, ale jest tak istotny jak chociażby GIF-y. Widzieliście kiedyś, żeby producent reklamował, że telefon może tworzyć/odtwarzać ruchome obrazki? Toż to głupota!

Ehh…

Galaxy S9 dał czas konkurencji na nadgonienie za Samsungiem!

Huawei ma pokazać model P20 z przednim panelem żywcem wyjętym z iPhone’a X. Sony ma w końcu zmniejszyć trochę zmniejszyło ramki w swoich flagowcach. Xiaomi już od jakiegoś czasu pokazuje bezramkowce, a Mi7 również ma wpisywać się w ten trend.

To tylko kilka przykładów, ale moim zdaniem świetnie one pokazują, że Koreańczycy dali konkurencji rok (ponieważ Note 9 również raczej nie będzie rewolucją, a udoskonalonym S9 z rysikiem) na nadrobienie strat do nich. Co by nie mówić, większość firm chciałaby być taka jak Samsung lub Apple. Przy ciągłych zmianach trudno jest nadążyć za takimi graczami, ale przy stagnacji spokojnie można dopracować swoje produkty i potem wypuścić je na rynek.

Apple swego czasu (bo teraz to cholera wie jak będzie) mogło sobie pozwolić na pokazywanie co dwa lata modeli z dopiskiem S, które były jedynie udoskonaleniem flagowców, ponieważ na tym rynku nie ma żadnej konkurencji. Nie chcąc brnąć w Androida pozostaje iOS, więc można wybierać jedynie wśród iPhone’ów. Jeśli komuś nie podobał się wariant z dopiskiem S, to brał wtedy starsze urządzenie z nadgryzionym jabłkiem i tyle. Producenci z Androidem nie mają takiego komfortu, ponieważ jeśli komuś nie spodobają się Galaxy S9, będzie mógł wybierać w kilkunastu świetnych modeli, które wcale nie będą gorsze.

Obydwa Galaxy S9 to świetne telefony, ale…

Samsung odgrzewa moim zdaniem kotleta i to tyle.

Możecie się ze mną nie zgadzać, ale moim zdaniem rynek Androida jest nastawiony na ciągłą zmianę i pewna stagnacja może być dla marki zabójcza. Oczywiście Samsung nie upadnie z dnia na dzień, ale obstawiam, że wyniki sprzedaży nie będą tak wysokie, jak w przypadku serii Galaxy S8. Mogę się mylić, ponieważ analityk ze mnie żaden, ale mnie eS dziewiątki do siebie po prostu nie przekonują.

To bez wątpienia świetne telefony niemal pod każdym względem, ale patrząc na nie już chyba wolałbym wziąć któregoś iPhone’a…

 

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

Next Post