SzklanySamuraj.pl

Dawno, dawno temu postanowiłem pisać mini bloga. Potem porzuciłem ten pomysł i wracałem do niego… z 17 razy. Teraz znów podnoszę rękawice.

24 sierpnia zeszłego roku popełniłem wpis, który nazwałem „Dziennik #0 – Czas zacząć pisać CODZIENNIE!„. Pomysł był zacny, ale okazało się, że jestem dupa i nie umiem wytrwać w swoim postanowieniu. No cóż, nie tylko w tej blogowej obietnicy dałem ciała, więc pogodziłem się z tą porażką. Nie jest to może przyjemne uczucie (porażka), ale sporo się z niego nauczyłem. Doszedłem chociażby do wniosku, że codzienne pisanie nie jest łatwe, ale jest możliwe. Trzeba tylko mieć w sobie sporo samozaparcia i masę pomysłów, a z tym czasem bywa różnie. Dziś jednak nie o tym, a przynajmniej nie do końca.

Wracam do czegoś podobnego, ale z dwoma różnicami. Zanim powiem jakimi muszę napisać, że chodzi mi oczywiście o minibloga, co już pewnie wiesz po tytule. Będą tutaj treści krótkie, które chce poruszyć, ale z jednej strony nie nadają się na pełnoprawny wpis, a z drugiej są zbyt ważne, żeby po kilku godzinach zaginąć w odmętach facebookowej tablicy. Jeśli chodzi o różnice, pierwszą jest to, że tematyka nie będzie już taka obszerna. Postaram się ograniczyć do smartfonów, internetu i mediów, ale pewnie czasem jakieś informacje o filmach też się przekradną. Drugą różnicą w stosunku do dziennika jest częstotliwość publikacji, a konkretniej to jej brak. Nie chcę tym razem rzucać Wam żadnymi liczbami. Teksty będą jak będą, czyli jak będę miał coś do napisania.

Układ prosty, piszesz się na to?


Zdjęcie: barameefotolia

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

Next Post