SzklanySamuraj.pl

Lenovo Moto X Play to smartfon, który chciałem testować od samego początku, ale dopiero niedawno trafił w moje ręce. Czy nadal warto go sprawdzić?

Dobrych kilka dni temu wylądowała u mnie Moto… A przepraszam, mała zmiana planów.

Dobrych kilka dni temu wylądował u mnie Lenovo Moto X Play, czyli dobrze znana Motorola Moto X Play. Gdy debiutowała na rynku to niesamowicie się nią zachwycałem i teraz wiem, że nie było to bezpodstawne, ale po kolei.

Inne podejście do rynku…

Współczesne smartfony różnią się od siebie wieloma elementami, ale większość przedstawia wspólną wizję – ma być wydajnie i ładnie. Wyścigi na milimetry już się nieco uspokoiły, ale nadal telefon musi być cienki. W innym przypadku zostanie okrzyknięty grubasem lub brzydalem, a te określenia raczej nie sprzyjają dobrej sprzedaży. Wśród tych wszystkich urządzeń, są także Motki, które zdają się mieć gdzieś te zasady. Patrząc na model Moto X Play ciężko jest powiedzieć, że to jeden z najładniejszych telefonów na rynku. Mi się podoba Motka, ale jest to zupełnie inna uroda niż w Xperiach czy też przedstawicielach serii Galaxy. Można powiedzieć, że X Play jest bardziej rubensowska!

Które może się podobać!

Ustaliliśmy już, że nie jest to miss rynku smartfonów, ale wynagradza to czymś innym. Przede wszystkim Lenovo Moto X Play to telefon to codziennego użytku. Biorąc do ręki jakikolwiek szklany model, cały czas miałem w głowie takiego irytującego ludzika, który opowiadał o tym, jak będzie wyglądać mój telefon, gdy upadnie na ziemię. Korzystając z X Play’a tego ludzika nie ma. Oczywiście ekran nadal może się stłuc, ale żeby zniszczyć plecki, musiałbym się porządnie postarać. Co więcej, ten telefon świetnie leży w dłoni. Jest co prawda nieco gruby, ale tył jest zaokrąglony.

Motka nie sprawiła mi także żadnych problemów podczas codziennej pracy. Wydajność ocenię dokładniej w recenzji, ale na razie mogę zdradzić, że wszystko działa, jak na dobrego średniaka przystało. Na plus trzeba zaliczyć także baterię, która do tej pory mnie nie zawiodła i ani razu przed końcem dnia nie musiałem szukać powerbanka. W dzisiejszych czasach – nałogowego łapania Pokemonów – to bardzo duża zaleta. Najlepsze jest to, że to nadal nie koniec, ponieważ Moto X Play ma także…

Całkiem spoko aparat

Który niestety obsługiwany jest przed taką-sobie aplikację (omówię ją dokładniej w recenzji). 21 megapikseli w telefonie ze średniej półki to bardzo dobre połączenie, co możecie zobaczyć poniżej:

Zapowiada się dobrze, nawet bardzo!

Po pierwszych dniach, ja jestem na TAK. Motka przetrwała ze mną obóz harcerski, więc wierzę, że spokojnie wytrzyma w każdy warunkach. Jeśli nie znajdę na nią żadnego haka, to nadal jest dobrym i bardzo solidnym wyborem na rynku. Oczywiście na ostateczną ocenę musicie jeszcze trochę poczekać.


A Wy korzystaliście już z Lenovo Moto X Play? A może chcecie, żebym coś sprawdził dokładniej?

IMG_20160812_141324

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

Next Post