SzklanySamuraj.pl

Programy na afiliacyjne na blogach technologicznych mogą nieść ze sobą całkiem sporo korzyści dla wielu stron, tylko czemu często wyglądają jak wrzucone na siłę?

Dzisiejszy wpis będzie nie tylko o samych smartfonach, ale blogosferze technologicznej oraz pomyśle na rozwój Szklanego Samuraja. Porozmawiajmy o programach afiliacyjnach.

W ostatnich dniach trafiłem na pewnego bloga, a dokładniej na tekst i możliwościach LTE w zeszłorocznym flagowcu topowej marki. Z jednej strony jest to temat, który wydaje się spóźniony o jakiś rok, ale uważam, że nawet pozornie nieciekawy/nieaktualny pomysł można ograć tak dobrze, że żaden czytelnik nie będzie na niego narzekać. Przeczytałem cały wpis i wyglądał on jak typowy tekst sponsorowany, czyli żadnych konkretów, ale za to dużo chwalenia i mydlenia oczu. Nie zamierzam nikogo krytykować za takie podejście, ponieważ zdaję sobie sprawę, że w niektórych moich tworach również ucieka mi gdzieś myśl przewodnia. Pracuję nad tym, spokojnie. Wróćmy jednak do tamtego wpisu.

Wpis ten zapewne szybko wyleciałby mi z głowy, ale jedyny sens jaki w nim zobaczyłem, to link prowadzący do jednego z operatorów. Nie wiem czy to afiliacja, tekst pod SEO czy wpis sponsorowany, a może po prostu ja szukam dziury w całym i jest to materiał stworzony przez sympatię do marki/telekomu. Nikogo nie chciałbym o nic oskarżać, ponieważ nie dość, że nic mi do tego, to… nic mi do tego. Ten wstęp jest po prostu zapowiedzą do głównego przesłania z tego tekstu, czyli…

Czy warto wprowadzić afiliację na bloga?

Szczerze mówiąc, myślę o tym od dłuższego czasu, ponieważ boję się takich sytuacji jak opisana wyżej. Z jednej strony, nie wiem czy pisanie pod każdym tekstem ogłoszenia w stylu „W tym tekście umieściłem linki afiliacyjne do opisanych produktów” miałoby sens. W końcu nie byłby to materiał sponsorowany (założenie jest taki, że będę wrzucać linki do wpisów, które i tak bym napisał, czyli żadnych tekstów pisanych specjalnie pod to). Patrząc z innej perspektywy, nie chciałbym zostać oskarżony o kryptoreklamę, ponieważ od zawsze stawiam sobie za punkt honoru bycie szczerym z czytelnikami. Zapewne wielu twórców boi się takiego oskarżenia i dlatego nawet nie próbuję.

Sensem wpisu jest zapytanie Was co o tym myślicie, ponieważ ja nadal nie jestem przekonany czy wrzucanie takich linków do tekstu jest w porządku, a kto ma na to odpowiedzieć, jak nie moi czytelnicy i inni blogerzy?


Zdjęcie: Jimi Filipovski (via Unsplash)

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

View Comments

There are currently no comments.

Next Post