SzklanySamuraj.pl

Sony Xperia XA2 to smartfon ze średniej półki, ale japońska firma ma mocne aspiracje fotograficzne, które chciała tutaj pokazać. Czy się udało?

Zacząć muszę od tego, że nie jest to typowy spacer fotograficzny, ponieważ zdjęcia wykonywałem w różnych miejscach, czasie i o bardzo różnych porach. Mimo tego stworzyłem z tego jakiś ciąg wydarzeń – bo historią tego jeszcze nazwać nie można – dzięki któremu poznacie możliwości foto tego średniaka od Sony. 


Dzień zaczął się całkiem standardowo, lecz trochę leniwie, więc nie wiedziałem czy wybrać tramwaj, czy może jednak dotrzeć do centrum pieszo.

Postawiłem na napęd nożny i to chyba była dobra decyzja, ponieważ pogoda dopisywała jak rzadko!

No i miałem odpowiednie paliwo, więc nogi same rwały do się spaceru.

Dobrze, że się najadłem, ponieważ plecak miałem naprawdę ciężki. W końcu jestem blogerem technologicznym!

Tak wyposażony mogłem ruszyć na poszukiwanie swojego wymarzonego samochodu.

Jednak Punto cały czas lepsze, więc poszedłem coś zjeść.

Kawałek miałem, ale w końcu mogłem wciągnąć przepysznego naleśnika!

Potem zdecydowałem, że warto wrócić do domu, ale coś przykuło moją uwagę…

Czyżby to była Genki-Dama?!

Chyba jednak nie, to już naprawdę wracam. Wsiadam na byka…

… i pamiętam, żeby nie przekraczać dozwolonej prędkości!

No i wtedy można było pójść już spać…


Mam nadzieję, że takie pokazanie możliwości fotograficznych danego modelu przypadnie Wam do gustu. Jeśli miałbym dodać coś od siebie, to muszę wspomnieć, że Xperia XA2 nie radzi sobie ze zdjęciami pod światło (mocne przepalenia oraz bardzo ciemne fragmenty), a nocne fotki często mają dobrze znaną fanom Sony żółtawą poświatę. Przy dobrych warunkach, ciężko się do czegoś przyczepić, ponieważ kolory są dobrze odwzorowane, a szczegółowość stoi na wysokim poziomie.


Mogę również ogłosić, że wracam z fotograficznymi spacerami, ale sami tego chcieliście (ankieta była w tekście o Xperii XZ). Teraz każdy z testowanych przeze mnie telefonów powinien doczekać się takiego tekstu.

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

Next Post