Składane smartfony jak ZTE Axon M to przyszłość? Nie sądzę!

Składane smartfony jak ZTE Axon M to przyszłość? Nie sądzę!

W ostatnich dniach oficjalnie został zaprezentowany rozkładany smartfon – ZTE Axon M. Wiele osób stwierdziło, że to świetny pomysł, ale czy rzeczywiście tak jest? Mam mocno odmienne zdanie.

Smartfon ten ma 5,2-calowy ekran na przodzie… oraz drugi taki sam na tyle. Po rozłożeniu dostajemy 6,75-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli (każdy ze złożonych paneli również ma FullHD). Do tego, ma on całkiem przyzwoitą specyfikację, ponieważ znajdziemy w nim 4-rdzeniowego Snapdragona 821, 4 GB pamięci RAM, 64 GB pamięci wbudowanej, 20-megapikselowy aparat, Androida 7.1.2 Nougata, baterię o 3180 mAh, dwa głośniki i czytnik linii papilarnych. Nie są to może najświeższe podzespoły, ale większości użytkowników powinny one wystarczyć.

Do tego, ma on kilku trybów pracy, tzn. drugi ekran może być nieaktywny, może wyświetlacz taki sam obraz, może on być rozszerzony lub może działać jako zupełnie oddzielny ekran. Ogólnie muszę się zgodzić z tym, że wygląda to całkiem fajnie, a w niektórych aplikacjach (np. w grach) może okazać się przydatne. Zresztą sami zobaczcie:

Problem jest tylko jeden…

To się nie przyjmie!

Przede wszystkim, ZTE Axon M ma 12,1 mm grubości, a jego waga to 231 gramów. Jak na dzisiejsze czasy są to dość wysokie wartości, co odstraszy bardzo wielu potencjalnych klientów. Pamiętajcie, że producenci nadal walczą na grubość i starają się maksymalnie odchudzić swoje urządzenia. Nie jest to co prawda taki wyścig, jak jeszcze kilka kwartałów temu, ale nadal jest to istotne.

Po drugie, najgorętsze smartfony ostatnich miesięcy to iPhone X oraz Samsung Galaxy S8, które oferują maksymalnie duży ekran, a jak najmniejszej obudowie. ZTE Axon M poniekąd również ma takie zadanie, ale realizuje to w zupełnie inny sposób.

Po trzecie, nie wyobrażam sobie korzystania z takiego telefonu na co dzień. Bardziej przypomina mi on konsolę przenośną lub mały tablet do oglądania filmów czy zdjęć. W takich rolach ten model może sprawdzać się świetnie, ale „dachówki” są coraz mniej popularne, a z konsol mobilnych hitem jest Nintendo Switch, które ma zdecydowanie większą moc i oferuje też granie stacjonarne. Cała reszta takich urządzeń to raczej ciekawostki, niż produkty pierwszej potrzeby.

Smartfon do zadań specjalnych?

No właśnie, ZTE Axon M wydaje mi się smartfonem do zadań specjalnych, ale do codziennego użytku już niekoniecznie. Mogę się mylić i to może jest ważny krok w rozwoju tej branży, ale ja traktuję go jako ciekawostkę w stylu Nokii N-Gage czy Sony Ericssona Xperii Play. Szczerze mówiąc, jedyny sens jaki w nim widzę to właśnie jako konsola do grania lub gadżet, bo gdybym szukał tabletu to wziąłbym coś innego. Najwyżej dokupiłbym sobie etui, dzięki któremu mógłbym go postawić. Szczególnie, że cena tego Axona to 725 dolarów, czyli nieco ponad 2620 złotych.

Oczywiście mogę się mylić, nigdy nie zakładałem, że jestem nieomylny. Dlatego chciałbym zapytać Was co sądzicie o takim urządzeniu. Ma ono sens czy może jest tylko gadżetem, który tak szybko jak się pojawił, tak szybko zostanie zapomniany?


Źródło: ZTE@OnLeaks, Tabletowo, Telepolis

  • Tomek

    Ciekawe urządzenie, ale jestem tego samego zdania – na szerszą skalę to się nie przyjmie. Ogólnie poza wymienionymi zastosowaniami ja dodam od siebie: potłuczony ekran. Z tym smartfonem to nie problem. Odwracasz urządzenie i tadam! Kontynuujesz korzystanie 😀

    • Coś w tym jest, ale oby nie ten główny się zepsuł 😀