SzklanySamuraj.pl

Dawno, dawno temu dostałem jako ciekawostkę iPhone’a 4S. Działającego, ale z rozbitym ekranem. Dałem mu nawet szansę i się zakochałem… ale i tak leży w szafce.

iPhone 4S to telefon bez wątpienia wiekowy, w końcu został pokazany w 2011 roku. Siłą rzeczy, nie działa już tak dobrze jak w czasach swojej świetności, ale jedno muszę mu przyznać – zestarzał się z godnością! Właśnie to mnie w nim tak urzekło, ale już tłumaczę dokładniej o co mi chodzi.

Tak jak wspomniałem, moje jabłuszko jest rozbite – taki już do mnie trafił – ale wszystko działa, więc bawiłem się nim od święta. Myślałem nawet czy nie przesiąść się na niego w pełni, ale po kilku chwilach doszedłem do wniosku, że byłaby to tragiczna decyzja. Smartfon Apple’a nie działa już tak jak kiedyś, co szybko doprowadziłoby do frustracji, a to mogłoby przełożyć się na niechęć do amerykańskiej firmy. Musicie wiedzieć, że zdarza mi się krytykować jabłkowego giganta, ale podziwiam Amerykanów za podejście do rynku i wiem, że kiedyś przesiądę się na iPhone’a (zamierzam jakiegoś używać jako mój drugi telefon, Androida nie porzucam). Właśnie dlatego nie chciałbym nastawiać się negatywnie do produktów z iOS-em.

Za nic nie mógłbym korzystać na co dzień z iPhone’a 4S!

Mimo tego, nie mogę się na niego napatrzeć. Nawet z pękniętym ekranem, jest to moim zdaniem jeden z ładniejszych telefonów jaki kiedykolwiek powstał. Serio, jego wykonanie jest po prostu genialne, a szczegóły mogą doprowadzić do technologicznego orgazmu. Może przesadzam, ale nawet takie drobnostki jak śrubki, łączenia czy spasowanie (po tylu latach!) budzą we mnie mocniejsze technologiczne uczucia.

Szczerze mówiąc, nie wiedziałem czy w ogóle brać do domu ten sprzęt. Obawiałem się trochę, że zrobię jedno/dwa zdjęcia i szybko wrzucę do szuflady. Na początku tak było, ale gdy zdecydowałem się poznać go lepiej, to trochę się zauroczyłem i coraz częściej wyciągam go z mojej technologicznej jaskini. Nie wiem czy to przerodzi się w coś więcej, ale…

Apple’u, dałem Ci szansę, nie zepsuj tego!

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

Next Post