Wymienna bateria to świetna opcja, ale nie przy flagowcach!

Wymienna bateria to świetna opcja, ale nie przy flagowcach!

Już dwukrotnie ratowałem telefony wymieniając im baterię na nową. Przy nowych telefonach już tego nie zrobię, ale mam flagowca, więc jakoś mi to nie przeszkadza.

Branża technologiczna rządzi się swoimi prawami i na niektóre rzeczy – czy chcemy czy nie – po prostu musimy przystać. Jedną z nich jest wbudowana bateria, której nie można samemu wymienić. Takie rozwiązania są już standardem zarówno w smartfonach, jak i komputerach. Gdyby ktoś kilka lat temu pokazał coś takiego zostałby zwyzywany od głupców, ale cóż, czasy się zmieniły.

Pewnie od razu rzucicie, że to zła droga, ale ma ona swoje plusy. Dzięki wbudowanym akumulatorom telefony mogą być smuklejsze, wytrzymalsze oraz trwalsze. Producenci mogą sobie pozwolić na zastosowanie większej pojemności ogniw, a świetnym przykładem jest iPhone X, który ma w środku dwie połączone ze sobą baterie. Obstawiam, że czegoś takiego nie można byłoby zastosować, gdyby były one wymienne. Ogólnie łatwiej jest też stworzyć wodoodporne urządzenia, co jest dość istotne w dzisiejszych czasach.

Przede wszystkim jednak, firmy mogą stworzyć lepsze urządzenia, ponieważ mogą zagospodarować środek jak im się żywnie podoba.

Nie kupujecie tych argumentów? Rozumiem w pełni, gdyż macie sporo racji z Waszym pesymizmem!

Już drugi telefon ożywiłem, kupując nową baterię!

Niedawno dostałem informację, że Lumia 640, którą komuś pożyczyłem najprawdopodobniej wyzionęła ducha. Czasem jeszcze reagowała, ale przeważnie kompletnie nie dawała znaku życia. Nic nie pomagało i byłem już trochę rozczarowany jej przedwczesnym zgonem, ale postawiłem kupić nową baterię. Cebula jest we mnie silna, więc zdecydowałem, że biorę najtańsze ogniwo jakie znajdę, ponieważ jeśli to nie pomoże, to nie chciałbym zbyt wiele stracić.

Jak pomyślałem, tak zrobiłem. Znalazłem coś taniego w sieci, kupiłem to, a potem czekałem na przesyłkę. Po tytule lub/i wstępie możecie się już spodziewać, że smartfon ożył.

Po ponad dwóch latach ogniwo ma prawo być w przeciętnym stanie, a jeśli ktoś używa telefonu bardzo intensywnie, to nawet i w złym. Ja jestem dość wymagający, więc bateria w końcu się poddała, ale wygląda na to, że sam telefon jest całkowicie sprawny.

Co ciekawe, to już druga taka moja reanimacja. Wcześniejszym pacjentem był Samsung Omnia M, czyli mój pierwszy telefon z Windows Phone’m. Obydwa telefony mimo dość sporego „przebiegu” działają do dzisiaj i chociaż ciężko się ich teraz używa, to jako zastępcze sprawdziłyby się idealnie.

Wymienna bateria jest super… ale nie chciałbym jej we flagowcu!

Po tym tekście możecie zakładać, że chciałbym mieć flagowca, którego ożywiłbym po dwóch-trzech latach wymianą baterii. Otóż nie. Część z Was może się zdziwić, ale ja jednak wolę dać więcej możliwości producentom, którzy dzięki wbudowanemu ogniwu mogą stworzyć dla mnie lepszy produkt. I tak po takim czasie wymieniłbym telefon na nowy.

Chciałbym jednak, żeby w budżetowcach i średniakach z niższej półki bateria była wymienna. Osoby kupujące telefony z takiego segmentu często nie są gadżeciarzami, a chcą po prostu telefon, który będzie działać jak najdłużej. Dla nich możliwość wymiany akumulatora byłaby zbawienna.

Niestety czasy wymiennych baterii już raczej nie wrócą…