SzklanySamuraj.pl

Ostatnie 12 miesięcy na rynku smartfonów nie przyniosły moim zdaniem żadnej rewolucji, ale czy właśnie tego oczekiwałbym od przyszłego roku? A może mam bardziej przyziemne technologiczne życzenie?

Zacznę od tego, że moje zeszłoroczne życzenie nie zostało do końca spełnione. Miałem wtedy nadzieję, że w 2017 będzie można bez problemu kupić przyzwoite działający smartfon, ale za 500 złotych. Sam chciałem zrobić taki poradnik, ale doszedłem do wniosku, że dopiero podniesienie ceny o 100 złotych da nam ciekawe propozycje. Za 5 stówek też można coś tam dostać, ale w większości przypadków będą to raczej słabe produkty. Na szczęście Google zapowiedziało Androida GO, co powinno sprawić, że nawet takie budżetowce będą „używalne”.

Dobra, przejdźmy do życzenia na przyszły rok.

Chciałbym, aby rok 2018 był rokiem optymalizacji!

Może to i mało „fajne” życzenie, ponieważ mógłbym tutaj wpisać lepsze ekrany, aparaty czy baterie, ale co nam po tych wszystkich bajerach jeśli roczny flagowiec potrafi chwilami znacząco zwolnić? Ba, nawet tegoroczne topowe smartfony nie radzą sobie z wielozadaniowością i to nawet nie jakąś specjalnie wymyślną. Taka Xperia XZ Premium czy HTC U11 nie trzymają kilku aplikacji w pamięci, tylko muszą się one ładować na nowo. Z tym zadaniem radził sobie dopiero OnePlus 5, ale ja miałem wersję z 8 GB pamięci RAM!

Co w takim będzie za rok? Chcąc mieć wydajny telefon, na którym bez problemu będzie działać kilka aplikacji jednocześnie trzeba będzie wziąć coś z 12 lub 16 GB RAM?

Skoro w komputerze do wydajnej pracy czy też nowych gier potrzebujemy 8 GB, to smartfon musi mieć tyle samo? Przy takim tempie rozwoju, już za rok lub maksymalnie dwa, telefony będą musiały mieć więcej pamięci operacyjnej niż PC-ty. Co najgorsze, na razie to idzie właśnie w takim kierunku.

Dlatego zarówno Wam, sobie, jak i  – w może i przede wszystkim – producentom smartfonów i Google’owi życzę lepszej optymalizacji. W całym wyścigu na moc, który obecnie trwa na rynku telefonów skutkiem ubocznym jest mniejsze przywiązywanie uwagi do dopracowywania systemu, nakładek lub aplikacji. Wielki firmy najwyraźniej pomyślały, że mogą sobie to odpuścić, ponieważ łatwiej jest wrzucić do niech jeszcze więcej mocy, ale nie tędy droga.

I mam nadzieję, że nie tylko ja to widzę…


Zdjęcie: Pexels

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

Next Post