SzklanySamuraj.pl

Sony jak zwykle na targach IFA zaprezentowało flagową nowość i cóż… Xperia XZ3 to solidna ewolucja, ale jednak czegoś jej brak.

Standardowo już przy tego typu postach, wrzucę Wam najpierw garść statystyk, a potem pogadamy sobie o samym sprzęcie:

  • 6-calowy ekran OLED o rozdzielczości QuadHD+ (2880 x 1440 pikseli);
  • 8-rdzeniowy Snapdragon 845;
  • 4 GB pamięci RAM;
  • 64 GB pamięci wbudowanej + slot na kartę MicroSD;
  • 19-megapikselowy aparat główny z przesłoną f/2.0;
  • 13 Mpix na przednim panelu, przesłona f/1.9;
  • bateria o pojemności 3300 mAh + szybkie ładowanie Quick Charge 3.0 + bezprzewodowe ładowanie;
  • USB typu C;
  • NFC;
  • Dual SIM;
  • IP68;
  • czytnik linii papilarnych;
  • Android 9.0 Pie;
  • wymiary: 158 x 73 x 9,9 mm;
  • waga: 193 gramy.

Sony postawiło na masę ulepszeń!

Xperia XZ3 jest głośniejsza o 20 procent, względem XZ2. Jest też nieco lżejsza i cieńsza, a przy tym ma większy ekran oraz baterię. Trochę tych zmian jest i niektóre prezentują się ciekawie.

Świetnym przykładem niech będzie technologia „Side sense”, która wykrywa stuknięcia w boczną ramkę urządzenia (tak naprawdę to w krawędź ekranu). Podobne rozwiązanie w HTC działa całkiem ciekawie. Wygląda na to, że Sony zastosowało jego namiastkę, ponieważ nie ma ściskania, ale są stuknięcia. W materiałach promocyjnych widać, że można dzięki temu przypisaną wcześniej funkcję, jak chociażby najpopularniejsze aplikacje.

Pomysł fajny, ale zaczekajmy aż będziemy mogli sprawdzić go w praktyce!

Raczej na plus można zaliczyć również wygląd, który kusi jeszcze mniejszymi ramkami oraz zaokrąglonym na wszystkich krawędziach ekranem. Jeśli dorzucimy do tego 4 warianty kolorystyczne – czarny, białe srebro, zieleń lasu oraz bordowy (nie będzie dostępny w Polsce) – to wychodzi całkiem ładny telefon.

Chciałem napisać, że mi się podoba, ale nie wiem czy jestem w stanie to ocenić w pełni uczciwie z samym sobą. Na ostateczne werdykt musicie poczekać do testu.

Dodać muszę, że sensownie brzmi tryb Smart Launch, dzięki któremu Xperia automatycznie uruchomi aparat, gdy podniesiemy ją poziomo. Oczywiście wszystko ma być inteligentniejsze, ale zobaczymy jak to będzie.

To jednak jedyne plusy jakie udało mi się zauważyć…

Sony kompletnie nie wyciąga wniosków. Serio, Japończycy zachowują się dziecko, które poparzyło się świeczką, ale i tak regularnie dotyka płomienia. Tak właśnie odbieram wykorzystanie po raz kolejny tego samego 19-megapikselowego sensora na tyle urządzenia. Xperie nie są fotograficznymi wymiataczami, ale japońska firma stara się to zmienić. W modelu XZ2 Premium pokazano konstrukcje złożoną z dwóch aparatów na tylnym panelu, która w pierwszych testach radzi sobie bardzo dobrze. Poza tym stworzono również 48 Mpix matrycę, która mogłaby przenieść te smartfony na wyższy poziom.

I co Sony pokazało? Tą samą, starą i taką sobie matrycę IMX400!

Ehh… cisną mi się na usta słowa bardzo niestosowne. Skoro Japończycy trzymają w laboratoriach tyle fajnych rozwiązań, czemu z nich nie korzystają w najważniejszym produkcie?  Rozumiem, że niektóre technologie nie muszą być gotowe, ale podwójna matryca została już wykorzystana. Czemu teraz jej nie użyto?

Sony dodało procesor obrazu AUBE i to ma poprawić jakość zdjęć…

Specyfikacja jest bez wątpienia topowa, ale… mogłaby być lepsza. Tak, mówię tutaj o pamięciach. Część z Was powie, że Japończycy dobrze optymalizują swoje urządzenie, przez co 6 GB RAM nie jest potrzebne. Maciej rację, ale problemem jest to, że rynek technologiczny to nadal wyścig na cyferki, a skoro konkurencja stawia na 6 GB, to Sony mogłoby do nich dołączyć. No i za cenę ponad 3000 złotych (oficjalna polska cena nie jest jeszcze znana, ale nie ma szans, żeby było niżej) przydałoby się mieć te 128 GB pamięci wbudowanej.

Czytnik nadal pozostał w tragicznym miejscu. Ehh…

No i wreszcie główny gwóźdź programu, czyli…

6-calowy ekran OLED o rozdzielczości QHD+!

Jest on oczywiście w pełni zgodny ze standardem HDR, a ponadto wykorzystuje technologie znaną z telewizorów BRAVIA. Z jednej strony dobrze, że Sony w końcu poszło w wyświetlacze OLED, które oferują genialne kolory i ogólnie prezentują się świetnie, ale należy pamiętać, że takie panele mogą się wypalić. Po ostatnich rewelacjach z Samsungiem, nie wiem czy zaufałbym innemu producentowi w tej kwestii. Cóż, może i Sony zachowywałoby się lepiej, ale obecnie dość intensywnie walczę z ich serwisem, więc sami rozumiecie.

Ciekawym ruchem jest również postawienie na rozdzielczość QHD+. Xperia XZ3 jest pierwszym smartfonem Japończyków, który może wyświetlać taką ilość pikseli. Seria Premium stawia od razu na 4K, a jedynym telefonem z ekranem 2K była Xperia Z4v, która nigdy nie ujrzała światła dziennego. Ogólnie ruch w porządku, ale chciałbym mieć możliwość ręcznej zmiany na FullHD. Nie potrzebuję więcej na co dzień, a bateria byłaby mi wdzięczna.

No dobra, hit czy kit?

Sony Xperia XZ3 to ewolucja, która pełnymi garściami bierze z XZ2 (np. zostawiając system wibracji czy ładowanie indukcyjne), ale jednocześnie wprowadza kilka nowości. Niestety moim zdaniem jest ich nie tyle co za mało, to zapomniano o poprawie najważniejszych elementów, jak chociażby aparacie.

Właśnie dlatego ten model jest moim zdaniem mało interesujący i mając do wydania kwotę około 3000 złotych (ponieważ zapewne będzie taka cena, choć nie została ona jeszcze ujawniona) wybrałbym coś innego.

Sorry Sony, ale nie tym razem…

Więcej informacji o cenie XZ3 oraz ofercie przedsprzedażowej poznamy 7 września. Sprzedaż zacznie się 5 października.

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

Next Post