Sony SmartBand SWR10 – opaska, która rozwiązuje największy problem typowego faceta (pierwsze wrażenia)

Sony SmartBand SWR10 – opaska, która rozwiązuje największy problem typowego faceta (pierwsze wrażenia)

Testuję własnie opaskę Sony SmartBand SWR10 i muszę przyznać, że jest to lepszy sprzęt niż sądziłem. Rozwiązuje nawet jeden z odwiecznych problemów facetów…

Od kilkunastu dni korzystam z opaski Sony SmartBand SWR10, która nie ma żadnych zaawansowanych funkcji, a oferuje tylko te podstawowe. Może monitorować aktywność, sen, pełnić rolę budzika, informować o powiadomieniach oraz oddaleniu się od smartfona. W tym czasie zdążyłem się już do niej przyzwyczaić i teraz nie rozstaje się z nią na krok. Dlatego chciałbym podzielić się z Wami garścią przemyśleń.

Nie jestem fanem inteligentnych zegarków, ale jeśli któryś zapewni mi 4-5 dni pracy to możliwe, że się na niego zdecyduje. Wcześniej myślałem, że te kilka dni na jednym ładowaniu to będzie tragedia i szybko znudzi mi się ten gadżet. Opaskę muszę ładować co jakieś 5 dni i wbrew moim wcześniejszym obawom nie jest to dla mnie specjalnie uciążliwe. Chyba nigdy nie zdarzyło mi się, żebym został z rozładowaną opaską poza domem, a specjalnie nie muszę o tym pamiętać. Po prostu raz na kilka dni rzucę okiem i jest w porządku. Pod tym względem tragedii nie ma.

Kolejnym elementem, który przypadł mi do gustu jest monitorowanie aktywności. Niby to tylko pierdoła, ale dla osoby, która spędza większość dnia przed komputerem jest ona niezwykle ważna. Jest również motywująca, ponieważ jak często nie przekraczałem 4-5 tysięcy kroków, a potem zrobiłem ich ponad 26 000 to duma mnie rozpierała. Właśnie dlatego nie rozstaję się z opaską i staram się regularnie sprawdzać czy ruszam się odpowiednio dużo każdego dnia. Co prawda nadal nie zmieniłem trybu życie ze względu na ten gadżet, ale jest poprawa w świadomości i mam nadzieję, że po wygraniu z lenistwem i złym zarządzeniu czasem opaska pomoże mi zwiększyć moja aktywność fizyczną. Monitorowanie snu również jest ciekawym dodatkiem, chociaż ostatnio nieco się przeraziłem. Według Lifelog użytkownicy opasek średnio chodzą spać o 23:00, a ja… o 4:17. Chyba czas zmienić swój rytm dnia i nocy.

SWR10 dzięki wibracjom informuje mnie także o powiadomieniach, co jest przydatne, gdy nie mam telefonu pod ręką. Szczerze mówiąc przeważnie i tak widziałem lub słyszałem powiadomienie na smartfonie, ale było kilka sytuacji, że mógłbym je przegapić bez opaski. Najważniejszą dla mnie funkcją jest informowanie poprzez wibracje, że oddalam się od telefonu. Tak się akurat złożyło, że jeśli zostanie telefon na biurku gdzie pracuję i pójdę do łazienki to zaraz po wejście dostaję informacje, że oddalam się od urządzenia. Idealna odległość, ponieważ dzięki temu już nigdy nie będe musiał czytać składów proszków do prania czy środków czystości… Jeden z największych problemów facetów rozwiązany!

Oczywiście jak to bywa w większości gadżetów są też minusy. Ja na razie dostrzegłem 3. Pierwszym z nich jest budzik, czyli funkcja dzięki której opaska wybudzi nas, gdy będziemy akurat w fazie płytkiego snu. U mnie to nie zadziałało ani razu. Zawsze wstawałem przez nieznośny dźwięk budzika, a opaska ani razu nie podołała zadaniu. Może to ja jestem zbyt odporny na takie budzenie, a może ona po prostu nie działa jak powinna. Drugim z minusów jest brak możliwości sprawdzenia na nim godziny. Zdaję sobie sprawę, że jest to tania opaska i taka funkcja nie została w niej przewidziana, ale niesamowicie mi brakuje takiego rozwiązania i następną będę chciał już kupić z jakimś prostym wyświetlaczem. Wiąże się to z kolejnym minusem, którego na razie skutecznie nie potrafię rozwiązać. Mianowicie nosząc opaskę nie wiem gdzie i jak ma założyć zwykły zegarek. Noszenie obydwóch gadżetów na jednej ręce jest niewygodne, a jak przekładam opaskę na prawo to czuję się dziwnie. Zdaję sobie sprawę z tego, że to kwestia przyzwyczajeń i za jakiś czas ten problem może już nie istnieć, ale na razie jest dla mnie bardzo irytujący. Jak macie pomysły na jego natychmiastowe rozwiązanie to będę wdzięczny.

Podsumowując, bardzo ciszę się z tego zakupu. To zdecydowanie jedna z najlepszych decyzji jakie ostatnio podjąłem (w kwestii zakupu gadżetów) i chociaż SWR10 to dość stara i mało zaawansowana opaska to niezwykle przypadła mi do gustu. Jestem pewien, że za jakiś czas sprawię sobie coś podobnego, ale tym razem może nieco bardziej zaawansowanego. Jeśli Wy też korzystacie z takich akcesoriów to dajcie znać w komentarzach jak się sprawują.