SamurajMedia.pl

Sony Ericsson lata temu „umiał w telefony” jak nikt inny i model W995 był tego świetnym przykładem. No i oprócz znakomitych możliwości to było moje spełnienie marzeń.

Ostatnio opisywałem Wam Sony Ericssona K850i, który – mimo iż był świetnym telefonem – nie odniósł takiego sukcesu jak jego poprzednik. Ciężko jest mi teraz ocenić, czemu tak się stało i podobnie nie wiem dlaczego mój kolejny telefon nie stał się globalnym hitem, ponieważ Sony Ericsson W995 miał wszystko, żeby zawładnąć sercami milionów. Niestety – chociaż nie znam wyników jego sprzedaży – popadł on w zapomnienie i teraz mało kto o nim pamięta. Wielka szkoda, ponieważ był to świetny telefon, chociaż nie był dla mnie jednoznacznym wyborem.

W tamtych czasach Sony Ericsson wprowadził dwa topowe urządzenia: W955i orz C905i. Pierwszy z nich stawiał na muzykę, drugi na aparat. Ich specyfikacja była bardzo podobna, możliwości także, więc wybór nie był łatwy. Ja długo się nad tym głowiłem, ale postawiłem na muzycznego flagowca i wyboru nie żałuję. Jeśli miałbym teraz, po tych wszystkich latach powiedzieć, czemu tak zdecydowałem to pewnie nie byłoby to łatwe. Szczerze już nie pamiętam czy cena lub dostępność zagrały pierwsze skrzypce. Dla mnie liczyły się dwie kwestie. Pierwszą były marzenia. Będąc na Tajwanie w mojej kieszeni spoczywał K800i i gdzieś na ulotce zobaczyłem zapowiedzi modelu W995i. Wtedy powiedziałem sobie, że ten telefon jest świetny i kiedyś go sobie kupię, a skoro obietnice są po to, żeby ich dotrzymywać to nie mogłem wybrać inaczej. Oczywiście o wszystkim mógł zadecydować także…

Wygląd!

Patrząc na zdjęcia mojego modelu, który swoje przeszedł jest duża szansa, że się w nim nie zakochacie od pierwszego wejrzenia, ale wtedy było inaczej. Ten telefon wyglądał po prostu genialnie. Połączenie czerni z pomarańczem to był strzał w dziesiątkę (chociaż warianty srebrne i czerwone też prezentowały się wyśmienicie), a dość smukła obudowa typu slider dopełniała dzieła. Warto zatrzymać się na krótką chwilę, ponieważ ten taki typ budowy przeważnie nie był zbyt trwały, ale nie w tym przypadku. Nawet teraz – chociaż telefon nie działa (taśma wyświetlacza!) – slider nie ma większych luzów i sprawuje się świetnie. Wygląd + solidność to nieczęste połączenie przy takich urządzeniach, ale zaryzykuję stwierdzenie, że w tym wypadku udało się znakomicie.

To nie koniec zalet!

Wygląd oczywiście nie jest jedyną zaletą tego smartfona. Kolejnym plusem był 8,1-megapikselowy aparat, który robił świetne zdjęcia, a jeśli nadal one były za słabe, to można było wgrać sterowniki od fotograficznego C905i. Trochę zdjęć nim zrobiłem, a poniżej macie tylko kilka wybranych:

W995 miał też dość duży wyświetlacz (2,6 cala- szaleństwo!), dzięki czemu można było oglądać na nim filmy. Japońsko-szwedzki duet pomyślał i o tym, dlatego na tylnym panelu jest rozkładany stojaczek, dzięki któremu można postawić telefon. Dla jednym to „tylko” głupi bajer, dla innych „aż” głupi bajer, ale bez wątpienia to było ciekawe rozwiązanie. Miało ono także sens, ponieważ jak już pisałem był to flagowy model muzyczny SE.

Dwa głośniki jak na tamte czasy dawały radę, ale jeszcze lepsza była możliwość podłączenia dowolnych słuchawek. Przez długi czas w telefonach tej firmy słuchawki podłączało się go tego samego gniazda co ładowarkę, przez co trzeba było zdać się na słuchawki od SE (lub bawić się w przejściówki). W w995i był już mini-jack, co było oczywiście świetnym ruchem. Co ciekawe dzięki temu można było jednocześnie podłączyć dwie pary słuchawek (także przez wejście standardowe dla SE). Ostatnim z dodatków, którego nawet czasem mi brakuje były dedykowane przyciski do sterowania muzyką. Teraz przeważnie muszę odblokować telefon, wtedy wystarczyło nacisnąć przycisk.

W995i = spełnienie marzeń!

Gdybym tylko wiedział, że koszt naprawy mojego W995i zamknąłby się w kilkudziesięciu złotych to bez wahania bym je wydał i cieszył się genialnym urządzeniem zastępczym. To było nie tylko moje spełnienie technologicznych marzeń, ale przede wszystkim kawałek świetnego sprzętu. Dobrze pamiętam kiedy go kupiłem i co ważniejsze wiem jakie emocje on we mnie wtedy wywołał. Zakochałem się od pierwszego wejrzenia i teraz patrzę na niego z ogromnym sentymentem.

Mój następny telefon to będzie już coś zupełnie innego, pierwszy smartfon…

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

View Comments

  • JuveJuve

    Author Odpowiedz

    A to prawda że kiedy włączamy WIFI to możemy korzystać tylko z wgranej przeglądarki w telefonie ??


    • Nie mogę teraz tego sprawdzić bo telefon nie działa, ale z tego co pamiętam to oprócz standardowej przeglądarki można było zainstalować np. Operę mini i korzystać z niej używając Wi-Fi


      • JuveJuve

        Author Odpowiedz

        bo chciałem zakupić właśnie jakiś tel. i widzę fajnie go opisałeś przeczytałem też inna recenzje i pozwolę sobie zacytować ich minus „z łącza Wi-Fi może korzystać jedynie wbudowana przeglądarka Internetu” a więc nie sprawdzałeś tego ??


  • Ja sobie takiego błędu nie przypominam ale telefonu używałem dawno temu, więc mogę się mylić. Najlepiej było by jakbyś na kilka forach SE zadał to pytanie 😉
    Pozdrawiam i przepraszam, że niestety nie mogę pomóc teraz


    • Znalazłem również taki filmik i widać na nim, że używając Wi-Fi używa również Opery Mini;)

      Więc chyba jednak da radę ;]


  • Obstawiam uszkodzona tasme slidera 🙂


    • Też tak sądzę, tylko szukałbym kogoś kto mi to „po taniości” wymieni bo w komisach to chcieli razem z taśmą 100zł i w górę, co kompletnie mi się nie opłaca skoro to miałby być drugi telefon.


  • Nigdy mnie nie ciągnęło do sliderów, zawsze wolałem albo telefony z klapką jak Motorola V3 albo zwykłe telefony typu bar, jak K810i


Next Post