SzklanySamuraj.pl

Samsung dość niespodziewane zaprezentował dwóch nowych przedstawicieli średniej półki: Galaxy A8 (2018) oraz Galaxy A8+ (2018). Czy to urządzenia mogą zagrozić nawet flagowcom?

Seria Galaxy A od Samsunga przeszła bardzo długą drogę. Modele z 2016 roku były moim zdaniem brzydkie i mało ciekawe. Przy zeszłorocznych wariantach Koreańczycy bardzo się postarali i ciężko byłoby je określić tymi samymi słowami. Ba, nawet ja, czyli osoba której nigdy specjalnie nie było po drodze z żadną serią Galaxy musiała przyznać, że to bardzo udane smartfony. Galaxy A3 2017 jest moim zdaniem jednym z lepiej leżących w dłoni telefonem, a jego mocniejszy brat – Galaxy A5 2017 – to po prostu średniak kompletny, który zadowoli większość użytkowników.

Teraz nastał czas na kolejny akt tej historii, ponieważ Samsung zaprezentował nowych przedstawicieli tej linii – Galaxy A8 (2018) oraz Galaxy A8+ (2018). Tak prezentuje się specyfikacja wariantu bez plusa:

  • 5,6-calowy ekran SuperAMOLED w proporcjach 18,5:9 o rozdzielczości 2220 x 1080 pikseli;
  • 8-rdzeniowy procesor Exynos 7885;
  • 4 GB pamięci RAM;
  • 64 GB pamięci wbudowanej + slot na kartę MicroSD;
  • 16-megapikselowy aparat główny z przesłoną o jasności f/1.7 i cyfrową stabilizacją obrazu;
  • 16-megapikselowy aparat na przednim panelu z przesłoną o jasności f/1.9 + druga matryca o rozdzielczości 8 Mpix;
  • łączność 4G LTE;
  • USB typu C;
  • Dual SIM;
  • czytnik linii papilarnych (tylny panel, pod aparatem);
  • wodoszczelność potwierdzona certyfikatem IP68;
  • bateria o pojemności 3000 mAh;
  • Android 7.1 Nougat;
  • wymiary: 149,2 x 70,6 x 8,4 mm;
  • waga: 172 gramy.

Model z plusem różni się nieznaczenie, ponieważ ma większy ekran (6 cali), mocniejszą baterię (3500 mAh) oraz występuje także w wariancie z 6 GB pamięci RAM. Od razu zaznaczę, że żadna wersja Galaxy A8+ (2018) nie trafi do Polski*, więc skupmy się na podstawowym modelu.

Flagowiec ze średniej półki?

Nie można opędzić się od wrażenia, że Galaxy A8 (2018) ma być smartfonem, który będzie pełnił rolę „tańszego flagowca”. Jest w nim wiele rozwiązań wziętych z Galaxy S8 – jak chociażby duży ekran Infinity Display – a przy tym jego cena jest na zdecydowanie niższym poziomie. W Europie został on wyceniony na 499 euro (jakieś 2100 złotych), czyli będzie rywalizować z mocnymi średniakami innych marek oraz zeszłorocznymi flagowcami. To wydaje się całkiem sporo jak na początek, ale czy rzeczywiście?

Moim zdaniem tak, ale Samsung to sprytnie rozegra!

Koreańczycy nie są głupi i doskonale wiedzą, że głównymi konkurentami Galaxy A8 (2018) będą produkty Huawei’a – Mate 10 Lite oraz Honor 7X. Cena tego pierwszego to 1500 złotych, a drugi jest jeszcze tańszy (1300 złotych). Chińska marka stworzyła prawdziwą petardę i za takie pieniądze zdecydowanie warto postawić na Mate’a, ale Samsung zapewne to dobrze przeanalizował. Obstawiam, że w ciągu pierwszych miesięcy będziemy zasypywani promocjami na raty 0%, licznymi dodatkami, ofertami cashback, a możliwe że i darmowymi ubezpieczeniami na ekran. Przy takim panelu dla wielu może to być argument bardziej wartościowy, niż kilkaset złotych różnicy w cenie początkowej.

Szczególnie, że model Galaxy A8 (2018) ma kilka bardzo mocnych punktów względem konkurenta, jak ekran AMOLED, szklano-metalowe wykonanie (zaleta? wada?), wodoszczelność czy USB typu C. Prawdopodobnie będzie robić też lepsze zdjęcia, ale na razie to tylko moje domysły. Minusem jest bateria, ale z ostatecznym werdyktem jeszcze bym poczekał, ponieważ nie sama pojemność się liczy, a optymalizacja i energooszczędność podzespołów. Może być bardzo podobnie.

Średniak idealny?

Na pierwszy rzut oka TAK. Jedyną przeszkodą może być cena. Za mniej niż 2000 złotych jesteśmy w stanie już kupić zeszłoroczne flagowce, które nadal świetnie się trzymają.

Czy ma on jeszcze jakieś wady? Mój znajomy  – Adam, którego możecie znać z recenzji Xperii XZ Premium, bo między innymi są tam jego zdjęcia – stwierdził, że boczne ramki są nieco za duże i mogłyby być mniejsze. Z jednej strony ma rację, ponieważ są wyraźnie większe niż w przypadku S8, ale z drugiej strony w tym modelu nie ma zagiętego szkła, a Koreańczycy musieliby je wprowadzić w tworzeniu bezramkowca. To mogłoby przełożyć się na cenę, a ona i tak jest wysoka. Nie chcę jeszcze jednoznacznie oceniać czy boczne ramki będą mi przeszkadzać czy nie, ponieważ w takim Mate 10 Lite nie zwracałem na nie uwagi, ale już w LG Q6 było wręcz przeciwnie. Jak A8 wpadnie na test, na pewno dam znać.

Ogólnie oprócz ceny i może baterii, wad żadnych nie widzę. No może wolałbym dostać podwójny aparat na tylnym panelu, a nie do selfie, ale cóż, rozumiem taką decyzję. Zobaczymy jak Samsung poprowadzi swoją kampanię reklamową i czy Huawei swoją ceną nie podbierze Koreańczykom wielu klientów. Na tę chwilę mogę powiedzieć, że…

Moim zdaniem jest to bardzo udany akt historii serii Galaxy A!

*Cena Galaxy A8+ (2018) wynosi 599 euro.


Źródło: Samsung via Komórkomania

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

View Comments

Next Post