SzklanySamuraj.pl

Rok 2016 był pod niektórymi względami bardzo udany, ale nie wszystko poszło zgodnie z planem. Blogowo niestety nie podołałem.

Kilka dni temu pożegnaliśmy zeszły, 2016 roku. Oprócz koniecznie przyzwyczajenia się do wpisywania wszędzie 2017, ten czas obfituje w różnego rodzaju podsumowania oraz postanowienia. Ja tych drugich nie zamierzam Wam składać, ponieważ robiłem to już dziesiątki razy i przeważnie mało z tego wychodziło. Jakieś tam obietnice złożyłem samemu sobie i mam nadzieję, że uda mi się ich dotrzymać.

Wracając do podsumowań, napisałem już kilka na Szklanym Samuraju, ale cały czas nie było tego dotyczącego mnie oraz tego co tworzę w sieci. Dziś postanowiłem to zmienić.

Liczby, liczby, liczby!

O liczbach najlepiej opowiedzą same liczby, więc bez dłuższego wstępu łapcie statystyki za cały poprzedni rok (porównane z 2015):

2015-2016

Jak możecie zobaczyć, w 2016 weszło na bloga ponad 80 tysięcy ludzi. Moim zdaniem mało, ale i było lepiej niż rok wcześniej. Wygenerowali oni również więcej odsłon, ale muszę popracować nad dłuższym utrzymaniem Waszej uwagi. To mogę osiągnąć częstszym pisanie, a z tym było ostatnio u mnie różnie. No właśnie, łapcie drugi wykres:

2015-2016-q3

Wziąłem w nim pod lupę ostatnie 3 miesiące w 2015 oraz 2016 roku. Widać wyraźnie, że tak jak 2 lata wcześniej końcówkę miałem dobrą, tak w zeszłym roku coś poszło nie tak. Październik był momentem przełomowym, a spowodowane jest to nową pracą oraz – a może przede wszystkim – zmianą priorytetów. Blog zszedł trzeci plan (znajomi/rodzina – praca – blog), co wyraźnie odbiło się na mojej aktywności.

W żadnym wypadku nie żałuję takiego ruchu, ponieważ pisanie musiało zostać zepchnięte. Potrzebowałem sobie odpuścić tworzenie na złamania karku i na dobre mi to wyszło (mam nadzieję). Wydaje mi się, że odpoczynku miałem już na tyle dużo, że teraz częstotliwość pisania będzie się zwiększać. Nie obiecuję, ale takie są plany (tyle mogę Wam zdradzić).

Rok 2016 był mnie jedną wielką zmianą!

Podejście do życia zmieniałem kilkukrotnie, pracowałem chociażby w trzech różnych miejscach. Zmieniło się też sporo w życiu prywatnym, ale jeśli chcecie wiedzieć więcej to musicie obserwować mnie na profilu prywatnym (Konrad Błaszak). Tam możecie nieco podejrzeć jak to wygląda, tutaj za dużo nie zdradzę.

Ogólnie zmian jest sporo i w tym roku chciałbym wprowadzić więcej stałych elementów do mojego życia. Tutaj również muszę Was odesłać do mojego profilu prywatnego, bo tam będziecie ze wszystkim na bieżąco.

Podsumowując…

Prywatnie ten rok należy do udanych. Były ciężkie chwile, ale większość spraw jakoś się ułożyła i idzie teraz w dobrym kierunku.

Blogowo ten rok należy do nieudanych. Nie dałem rady osiągnąć celów, które sobie na początku założyłem, a w ostatnich miesiącach mocno odpuściłem.

Jedyną pociechą jesteście Wy, Ci wszyscy którzy tutaj ze mną wytrzymali przez ten czas. Mam nadzieję, że jeszcze trochę tutaj zabawicie, a teraz znikam pracować nad kolejnymi wpisami.

Pozdro!


Zdjęcie: Mike Enerio

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

Next Post