SzklanySamuraj.pl

Mam dziwne hobby, nie zrozumiecie. Czytam blogi Apple! Sam nie wiem czy jestem chorym…

Na blogu staram się być kulturalny jak tylko mogę, więc nie dokończę powyższego mema, ale chyba wszyscy wiecie o co chodzi. Jeśli czytacie mnie nie od wczoraj, to wiecie również, że aktualnie korzystam z Xperii XZ i nie mam żadnego iPhone’a. Dobra, kiedyś przygarnąłem „jabłkową czwórkę„, ale raczej jako ciekawostkę, a nie urządzenie, na którym będę pracować. Mimo tego, muszę się Wam przyznać, że regularnie czytam kilka blogów nastawionych na Apple’a. Część z Was w tym właśnie momencie splunęła na ziemię i spojrzała na mnie z pogardą, ale pozwólcie, że się wytłumaczę.

Przede wszystkim, fascynuje mnie to jaką otoczkę można zrobić wokół jednej marki!

Możecie nie lubić Apple’a, sam nie jestem fanem tej firmy (chociaż przeciwnikiem również nie można mnie nazwać), ale podziwiam to co osiągnęła na rynku. Nie chodzi mi nawet o rozwiązania technologiczne, ale marketing oraz wychowanie wiernej rzeszy odbiorców na całym świecie. Można się z tego śmiać, ale na całym globie są miliony osób, które każdego roku we wrześniu idą do sklepu amerykańskiej korporacji, stoją ile trzeba i potem kupują nowy telefon za dość spore pieniądze.

To jest dla mnie fascynujące i przerażające jednocześnie, ale jeśli ktoś nie jest ślepo zapatrzonym fanatykiem to nie mi oceniać co robi ze swoją gotówką i wolnym czasem. Ba, gdybym jednego i drugiego miał nadmiar, to może sam pojechałbym za jakiś czas do Azji, żeby kupić Xperię XZ2 Premium. Nie byłaby to ani logiczna, ani rozsądna decyzja, ale najzwyczajniej zachcianka, którą bym spełnił. Tak po prostu.

No dobra, może trochę nawet zazdroszczę tej miłości do marki…

Sam jestem zbyt marudny i sceptyczny, żeby tak bezgranicznie kochać/uwielbiać jakąś rzecz, bo pamiętajmy, że nadal mówimy tu TYLKO o rzeczy jaką jest telefon. Zresztą, rzućcie okiem na tekst czemu chciałbym być fanem Apple’a, który jest rozwinięciem tej myśli. Przejdźmy dalej.

Wróćmy do tej otoczki, tym razem budowanej przez fanów!

Miłość do marki daje zainteresowanie, a ono przekłada się na działanie. Większość osób zostaje przy komentowaniu (i tych jest bardzo dużo, zdecydowanie więcej niż przy innych firmach), ale część z nich idzie o krok dalej i zakładają blogi, kanały na YouTubie lub chociażby grupy czy Fanpage. Dla tych ludzi tworzenie materiałów o Apple’u staje się sposobem na życie. Wielu z nich jest w stanie zbudować wokół tej jednej firmy zaangażowaną społeczność, którą można przekuć chociażby w sukces finansowy.

Właśnie, nie pisałem jeszcze o emocjach jakie towarzyszą materiałom o produktach z nadgryzionym jabłkiem. Mam wrażenie, że niemal zawsze budzą one dużo większe zainteresowanie niż jakiekolwiek inne wpisy. Nie każda reakcja jest oczywiście pozytywna (ba, sporo jest tych negatywnych), ale dyskusje są dużo większe i bardziej zażarte niż w przypadku innych marek. Wchodząc na większość blogów o Apple, wiem że dostanę emocje, czy to we wpisie, czy to w komentarzach.

Właśnie dlatego czytam blogi o Apple’u…

Fascynuje mnie to, że można zbudować tak zaangażowaną społeczność tylko wokół jednak marki. Obserwuję „internety” już od jakiegoś czasu i widziałem sporo blogów skupionych na konkretnej firmie. Jeśli nie było to Apple, drogi rozwoju zawsze były dwie: albo blog się rozpadał, albo poszerzał swoją tematykę. Znam jedynie kilka tworów, które się z tego wyłamały, ale żadnego polskiego.

Sam chciałem tworzyć blog technologiczny o jednej marce i dość szybko zrozumiałem, że jest to droga donikąd. W Polsce można skupiać się na konkretnym producencie, ale jeśli chce się osiągnąć sukces, trzeba poszerzyć tematykę.

No chyba, że pisze się o Apple. Wtedy zasady gry są nieco inne…


Zdjęcie: Ash Edmonds (Unsplash)

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

Next Post