SzklanySamuraj.pl

JBL Tune600 BT NC to słuchawki, które nie są horrendalnie drogie, a przy tym oferują przyzwoitą redukcję szumów. Czy nie jest to połączenie idealne? 

Zacząć muszę od tego – i chyba każdy test słuchawek tak będę rozpoczynać – że żaden ze mnie audiofil. Bardziej nazwałbym się melomanem, ponieważ lubię muzykę, szczególnie jeśli jej jakość nie rani moich uszu, ale nie będę nawet udawać, że znam się na tym jakoś specjalnie dobrze. Mimo tego, chciałbym przedstawić Wam moje wrażenia z użytkowania tego zestawu.

Lubię duże słuchawki, więc do JBL Tune600 podszedłem z rezerwą…

Moimi ostatnimi testowanymi słuchawkami były Sony WH-1000XM2, które są dość duże, a prywatnie używam modelu Sony MDR-XB950. One również nie należą do najmniejszych. JBL Tune600 są zdecydowanie mniejsze i mówiąc całkiem uczciwie, mi nie do końca to odpowiada. Większe słuchawki pozwalają mi bardziej zanurzyć się z muzyce, no i są po prostu wygodniejsze.

Na szczęście, 600-stki mimo mniejszego rozmiaru nadal są w miarę wygodne, chociaż ja i tak nie czułem się w pełni komfortowo. No cóż, nie do końca ich wina, takie mam po prostu preferencje. Na plus muszę zaliczyć fakt, że nawet używając ich nieco dłużej, nie czułem zmęczenia. To są słuchawki, które mają być mocno mobilne – takie przynajmniej odnoszę wrażenie – więc ich rozmiar jest jakoś tam usprawiedliwiony. Dodatkowo można je złożyć, co przydaje się przy przenoszeniu ich w plecaku czy torbie.

W skrócie, warto przez zakupem je przymierzyć i samemu ocenić czy to rozwiązanie dla Was.

Muzyka… i cisza?

Nie znam się na muzyce, ale wydaje mi się, że grają one całkiem przyzwoicie jak na swoją cenę, wynoszącą ok. 400 złotych. Nie było to jakieś specjalnie magicznie przeżycie, ale w żadnym przypadku nie czułem, że audio jest skopane (a tak miałem ostatnio przy gamingowych słuchawkach za ponad 1000 złotych). Jakość jest wystarczająca, a i na głośność nie mogłem narzekać, nawet podczas spacerów w ruchliwych miejscach Poznania.

Oczywiście jak kupicie przewodowe słuchawki za te same pieniądze to dostaniecie dużo lepsze audio!

No właśnie, jeśli o to chodzi, to nie tylko głośność odpowiada za wyraźny dźwięk przy dużym hałasie. Podobnie jak w Soniaczach, tak i tutaj jedną z największych zalet ma być redukcja szumów z otoczenia, która odcina nas od otaczającego świata.

Nie jest to odcięcie całkowite, ale muszę przyznać, że jak na sprzęt za 400 złotych, JBL Tune600 radzą sobie naprawdę dobrze. Zdecydowana większość szumów jest skutecznie wyciszona i można odciąć się od otoczenia, co w połączeniu z dobrą głośnością sprawia, że wrażenia audio są co najmniej zadowalające.

Fajne słuchawki, ale…

Nie chciałbym rozpisywać się bardziej o możliwościach muzycznych, ponieważ każdy średnio ogarnięty miłośnik sprzętów audio zapewne zniszczyłbym jednym strzałem. Napiszę więc, że dla mnie muzyka stoi na przyzwoitym poziomie. Kupując w dobrych sklepach, macie możliwość zwrotu, więc zawsze warto samemu sprawdzić takie rzeczy jak słuchawki. W tej cenie kupicie co prawda coś lepiej grającego, ale tutaj kluczowym elementem jest redukcja szumów.

Jeśli zależy Wam na redukcji szumów, a przy tym nie chcecie wydawać zbyt dużych pieniędzy, JBL Tune600 BT NC wydają się dobrym kompromisem. Ja bym ich nie kupił, ale tylko dlatego, że dla mnie są zdecydowanie za małe.

Jako małe, bardzo mobilne i przyzwoicie grające słuchawy, te JBL sprawdzą się świetnie!

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

Next Post