Huawei to firma odtwórcza, ale i tak podbije świat!

Huawei to firma odtwórcza, ale i tak podbije świat!

Huawei jest dla mnie firmą odtwórczą i mało innowacyjną, ale jednocześnie niezwykle dobrze przemyślaną i świetnie rozegraną marketingowo. Właśnie dlatego nie mam wątpliwości, że to Chińczycy będą liderami rynku, a P20-stki bardzo im w tym pomogą!

Obserwuję poczynania Huawei’a od dobrych kilku lat i muszę przyznać, że jestem pełen podziwu dla tej firmy. Szczególnie od czasów, gdy z nazw zniknął dopisek Ascend. Seria P8 okazała się hitem, głównie za sprawą modelu Lite, który swoją opłacalnością zdobył serca milionów ludzi na całym świecie. Potem była dziewiątka, która szczerze mówiąc niezbyt zapadła mi w pamięć i w końcu pojawił się Huawei P10. Moim zdaniem od tego właśnie momentu Chińczycy pokazali, że nie są już tylko sprzedawcą taniochy, ale zasługują na miano jednego z liderów rynku i trzeba się z nimi liczyć.

Dziś zaprezentowana seria P20 pokazuje, że Huawei’a nie można skreślać!

Nie chcę rozpisywać się o specyfikacji, ponieważ to znajdziecie na dziesiątkach innych blogów. Istotne jest to, że nowym modelom niczego nie brakuje, a pod niektórymi względami są nawet lepsze niż konkurencja.

Huawei P20 Pro został wyposażony w 3 aparaty na tylnym panelu! Główny ma aż 40 megapikseli, a wspiera go 20 Mpix czarno-biała matryca oraz 8 Mpix z teleobiektywem pozwalającym na 5-krotny bezstratny zoom. Takie połączenie pozwoliło uzyskać ISO 102,400, co oznacza lepsze zdjęcia przy słabym świetle. To nie wszystko, ponieważ matryca jest większa niż u konkurentów i została stworzona przy współpracy z Leicą, co przekłada się na rekordowy wynik w DXOMark – 114 punktów (ogólnie 109 pkt)! Taki iPhone X ma „jedynie” 102 punkty za możliwości foto, więc teoretycznie różnica między nimi powinna być widoczna gołym okiem nawet dla amatora.

Jeśli chodzi o ekrany, moc, jakość wykonania czy resztę bebechów to nowe P20-stki na pewno nie będą odstawać od konkurencji. Jednocześnie pod względem cen są na podobnym lub niższym poziomie (P20 – 2699 złotych, P20 Pro – 3499 złotych). Nie wolno zapominać, że wisienką na torcie będą spoty z gwiazdami jak Lewandowski czy Messi.

Takie połączenie może oznaczać jedno – sukces!

I na tym mógłbym skończyć ten wpis, ale nie byłbym sobą, gdybym w tej beczce miodu nie znalazł małej łyżeczki dziegciu.

Jest nią odtwórczość Huawei’a!

Moim zdaniem chińska firma jest do bólu odtwórcza, a te innowacje wydają mi się jakieś miałkie, spójrzmy chociażby na wspomniany wcześniej aparat. Zastosowania czarno-białej matrycy to pomysł Huawei’a bez dwóch zdań. Trzy aparaty w na tylnym panelu również można przypisać Chińczykom, ale to w sumie dorzucenie do swojego pomysłu czegoś od Apple’a. Wygląda to jakby inżynierowie nie mogli się zdecydować co lepsze i specjaliści od marketingu stwierdzili, żeby wrzucili obydwa rozwiązania do jednego urządzenia. Z tego co mi wiadomo (poprawcie mnie jeśli się mylę) to wszystkie trzy aparaty nie mogę pracować jednocześnie, więc tak naprawdę mamy tutaj konfigurację z dwoma matrycami, tylko w dwóch różnych wariantach.

Na plus warto zaliczyć większą dużo matrycę głównego aparatu oraz ISO na szalonym poziomie, ale nie można zapominać, że dodatki jak przewidywanie ruchu czy super slow motion zostały zaczerpnięte od Sony.

Nie bądźmy jednak na siłę złośliwi, ponieważ ciężko o bycie innowatorem w tych czasach, co widać po ekranie. Szanuję Samsunga, że nie poszedł w notcha, ponieważ kompletnie nie rozumiem czemu to rozwiązanie stało się popularne. Huawei ma tutaj minusa, gdyż nie wykazał się żadną innowacyjnością, a po prostu poszedł na łatwiznę i zapożyczył pomysł od Apple’a. Co ciekawe, zostawił przy tym czytnik linii papilarnych pod wyświetlaczem, co z jednej strony jest dobre, a z drugiej można odczytać jako brak takiej odwagi, jak u Amerykanów (w końcu Huawei ma też swoje rozpoznawanie twarzy). Ja akurat stawiam na to pierwsze.

Huawei i tak zdobędzie świat!

Chińska firma może i jest odtwórcza, a innowacyjne rozwiązania to jedynie ulepszanie/rozwijanie czegoś co już jest, ale jestem pewien, że i tak zdobędzie świat. Ludzie pokochali iPhone’a X, więc tutaj będą mogli nabyć coś takiego, ale nie dość, że taniej, to jeszcze z Androidem, większą baterią i lepszym aparatem. Ja mogę sobie siedzieć przed komputerem i narzekać na brak innowacyjności, ale hasła jak „potrójny aparat” zrobią robotę i ludzie rzucą się na ten model.

Jestem tego pewny, ponieważ poza tym całym moim narzekaniem muszę przyznać, że obydwie P20-stki to świetne urządzenia!


P.S. Jedno muszę przyznać, ten Twilight jest piękny!