SzklanySamuraj.pl

Żyjemy szybko, działamy mocno, mówimy ostro… Dzisiejsze czasy należą do silnych emocji. 

Andrzej był świetnym facetem, urodzonym przywódcą. Był wyrazisty, przebojowy i odważny, ale był też grzeczny. To była jego największa wada, przynajmniej patrząc przez pryzmat rzeczy, które tak bardzo chciał osiągnąć. Najpierw był liderem swojej grupki znajomych, potem został przewodniczącym klasy, a dalej wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że gdziekolwiek się pojawi, tam będzie grać pierwsze skrzypce. Na studiach miało być tak samo, ale przyszedł Krzysztof. Nie był taki jak Andrzej, nie miał jego przebojowości, ani wiedzy, ani rozsądku, ani niczego. Nie miał też takiej kultury osobistej, więc swoje poglądy wyrażał ostrzej. Co tu dużo mówić, przeważnie walił bez ogródek między oczy i nie znał litości. Najgorsze było jednak coś innego…

Znajomi byli zachwyceni…

Ten wpis jest oczywiście wymyślony, ale zainspirowany obserwacjami prawdziwych osób. Nie tylko znajomych, ale też osób medialnych, w tym blogerów. O portalach nawet nie wspominam, ponieważ im wyrazistość pomyliła się z tabloidyzacją, a czasem po prostu zwykłą głupotą.

Jak wiesz, sporo piszę, ale czytam jeszcze więcej. Teksty, których za nic nie mogę pominąć są mocne. Takie są najciekawsze, ponieważ budzą emocje. Niestety często negatywne, ale każda teza – choćby nie wiem jak głupia – zawsze dla kogoś wyda się genialna w swej prostocie. Na tym – stety niestety – jest zbudowany dzisiejszy internet i nie da się od tego uciec. To nie ma nawet większego sensu, ponieważ dobrze zaprezentowane emocje są najlepszym co można znaleźć w sieci. Sam staram się przekazywać Ci, nie tylko swoje zdanie, ale właśnie i przede wszystkim to co czuję. Nawet jeśli jest to głupi test telefonu, który pozornie powinien być wypranym z emocji zlepkiem słów to staram się przekazać coś więcej. Po porostu przeczytajcie mój wpis o jednej piękności i zrozumiecie, że pisanie o technologiach wcale nie musi być takie nudne.

Niestety w tym dzisiejszym świecie mam jeden problem…

Staram się być obiektywny

W tekście o uchodźcach chciałem przez chwilę napisać wiele niewybrednych słów o debilach chcących otworzyć ponownie obozy koncentracyjne. Jeśli ktoś pisze lub mówi takie rzeczy publicznie – w kraju, gdzie są ludzie pamiętający takie miejsca – to jest albo głupi, albo ma gdzieś ludzi, którzy umierali za to, żeby on mógł teraz siedzieć i pierdzieć w ciepły stołek. Ja nie chcę być w żadnej z tych grup, nie wiem jak Ty.

Mimo tego staram się zrozumieć głupich ludzi piszących takie rzeczy. Zdaję sobie sprawę, że niektórzy ludzie są po prostu zakompleksieni lub żyją w swoim świecie, gdzie każdy nie katolik to gwałciciel czający się na jego cnotę. Pewnie to też homoseksualista, więc jaka mu różnica czy ciemną nocą zaatakuje kobietę czy faceta, żadna. Jedno dla takich osób jest pewne, uchodźca przyjechał gwałcić, palić i rabować. Tyle.

Mimo tego, że bardzo się z wieloma osobami nie zgadzam, staram się nie być internetowym bucem. Cóż, tak już mam i nic z tym nie zrobię. Niestety…

To nie są czasy dla ludzi jak ja

I takich jak Ty, jeśli jesteś do mnie podobny.

Dziś, jeśli chcesz być usłyszany, musisz być głośny i wyrazisty. Inaczej nie masz szans na zaistnienie, a może jednak jest inaczej?


A jeśli wpis Ci się spodobał i chcesz być na bieżąco to zostaw lajka. Dzięki!


Zdjęcie: olly

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

Next Post