Android Oreo (GO Edition) będzie rozwiązaniem największego problemu systemu Google’a?

Android Oreo (GO Edition) będzie rozwiązaniem największego problemu systemu Google’a?

Kilka miesięcy temu Google zapowiedziało odchudzony system Android GO, a teraz staje się on rzeczywistością. Jeśli wszystko się potwierdzi, będzie to ogromny krok w rozwoju całego rynku smartfonów.

Kilkanaście miesięcy temu, gdy ktoś prosił mnie o polecenie telefonu to często stawiałem na coś z Windows Phone 8.1 (Windows Mobile 10). Możecie się ze mną nie zgadzać, ale gdy mobilne okienka jeszcze jako tako się trzymały, to były one moim zdaniem dużo sensowniejszym wyborem dla niektórych użytkowników, np. ludzi starszych czy takich, którym kompletnie nie zależało na aplikacjach. Szczególnie, gdy budżet był bardzo ograniczony.

Sam swego czasu również stanąłem przed koniecznością kupienia czegoś relatywnie taniego, ale z dobrym aparatem i przyzwoitą wydajnością. Nie chciałem przecież, żeby telefon doprowadził mnie do szału. Teoretycznie możliwości było sporo, ale praktycznie tych sensownych można było ze świecą szukać. Ja postawiłem na Lumię 640 i uważam, że żaden smartfon z system Google’a nie mógł się z nim równać pod względem jakości fotografii oraz szybkości działania. Dlatego bardzo żałuję, że Microsoft wycofał się z tego systemu, ponieważ za 400-600 złotych ciężko jest teraz kupić coś tak rozsądnego (ja znalazłem jedynie 3 takie urządzenia!).

Rozwiązaniem tego problemu ma być Android Oreo (GO Edition)!

System ten został zapowiedziany kilka miesięcy temu, ale dopiero dziś zaliczył oficjalny debiut. Można o nim powiedzieć, że to Android w wersji Lite.

Jest on dużo lepiej zoptymalizowany, przez co powinien działać zdecydowanie sprawniej na słabszych urządzeniach. Co ciekawe, również takich z 4/8 GB pamięci wbudowanej oraz 512 MB pamięci RAM! Wszystkie aplikacje od Google’a są specjalnie przygotowane, żeby zajmować jak najmniej miejsca oraz działać przy małej mocy smartfona.

Świetnie pokazuje to ten obrazek:

Aplikacje mają uruchamiać się nawet o 15 procent szybciej.

Najciekawszym dodatkiem jest zmodyfikowany sklep Google Play, który będzie oznaczać aplikacje nie stwarzające problemów z działaniem na danej specyfikacji. Bez problemu uruchomimy coś innego, ale system sam nas ostrzeże, że nie będzie to śmigać zbyt dobrze. Przykładowo, chcąc ściągnąć Facebooka, dostaniemy podpowiedź, żeby skorzystać z jego wersji Lite. Łatwo będzie też rozpoznać specjalne aplikacje twórców Androida, ponieważ ich nazwy będą kończyć się na GO, jak np. Gmail GO, YouTube Go czy Google Maps Go.

Niech teraz tylko jeszcze Pokemon GO zacznie jakoś lepiej działać… – kompletnie niezwiązane wtrącenie autora!

Android Oreo (GO Edition) wydaje się być świetną alternatywą dla telefonów tak te z Windows Phone’m. Bardzo możliwe, że te kilkanaście miesięcy temu zamiast Lumii wybrałbym wtedy właśnie coś z odchudzonym system Google’a. Jeśli miałoby to działać sprawnie, a aparat robiłby zdjęcia lepsza niż porządna mikrofalówka, to czemu nie? W końcu miałbym dostęp do wszystkich aplikacji w Google Play, więc jeśli pilnie bym czegoś potrzebował, to nie musiałbym się ograniczać. Wiem, że mogłyby nie działać one super płynnie, ale to i tak lepsze rozwiązanie niż braki w sklepie Microsoftu.

Android GO również w Polsce? Na to wygląda!

Kilka dni temu pojawiły się również informacje, że urządzenia z Androidem GO trafią również nad Wisłę (via SpidersWeb.pl) i jest to świetna wiadomość. Pierwotnie miały być one przeznaczone tylko dla krajów rozwijających się, ale w Polsce nadal tysiące osób szuka telefonu za 300 złotych, który ma dzwonić i jako tako działać. Obecnie znalezienie czegoś rozsądnego nie jest łatwe, ale w przyszłym roku powinno być lepiej.

Za ich stworzenie ma odpowiadać mPTech – czyli wcześniej myPhone – i chociaż jak na razie nie mam specjalnego zaufania do tej marki (ale uczciwie mówiąc jeszcze nie korzystałem z jej produktów, więc to na razie tylko taki strach dla zasady), to z wielką chęcią sprawdziłbym taki telefon.

Android GO może być ogromnym krokiem w rozwoju Androida oraz całym stosem cegieł w drodze do zawładnięcia rynkiem technologicznym na świecie (przez Google’a, nie myPhone’a). Nie wiem jak Wy, ale ja się jaram.

Jedyny minus jest taki, że będzie jeszcze mniej miejsca na inne mobilne systemy operacyjne i zostaniemy wtedy jedynie z Androidem oraz iOS-em…


Źródło: Google via GSMManiak