SzklanySamuraj.pl

Przez bardzo długie miesiące korzystałem z Alcatela Idola 4, więc bardzo się ucieszyłem na wieść, że jedzie do mnie Idol 5. Niestety nie do końca poradził on sobie z oczekiwaniami, ale źle nie było!

Dawno, dawno temu w ręce wpadł mi Alcatel Idol 4, który diametralnie odwrócił moje myślenie o tej marce. Wcześniej była ona dla mnie niemal całkowicie obca i nieznana, a ten niepozorny smartfon sprawił, że nie tylko bliżej ją poznałem, ale również – a może i przede wszystkim – bardzo się z nią zaprzyjaźniłem. Idol 4 to urządzenie, które było solidnym przedstawicielem średniej półki i chociaż do ideału nieco mu brakowało, to jednak niektóre zalety potrafiły przesłonić niedociągnięcia.

Czy po takim poprzedniku Idol 5 ma w ogóle jakiekolwiek szanse w tym spotkaniu? Przekonajmy się!

Jakiś czas temu postanowiłem nieco zmienić formę moich recenzji i jest to właśnie taki trochę inny test. Jeśli chcesz poznać specyfikację oraz oceny za poszczególne elementy, przewiń do końca (chociaż polecam przeczytać całość!).

Alcatel powiedział krótko – tym razem bez szaleństw!

To widać już na pierwszy rzut oka, ponieważ tak jak czwórka była cholernie charakterystyczna, tak Idol 5 jest raczej do bólu standardowy. Czy to wada? Trochę tak, ponieważ na rynku pełnym prawie identycznych słuchawek, produkty charakterystyczne są rzadkością, a przez to cenimy je bardziej. W końcu chcemy się wyróżniać, a jak lepiej to zrobić, niż przez unikalny telefon? W końcu niemal zawsze mamy przy go sobie?

No cóż, unikalności Idol 5 nie ma za dużo, ale w żadnym przypadku nie jest to brzydkie urządzenie. Ba, muszę przyznać, że nawet mi się podoba. Nie chciałbym jednak się nad tym rozwodzić, ponieważ sami możecie ocenić jego wygląd patrząc na zdjęcia z tego wpisu (oraz drugiego, gdzie jest ich jeszcze więcej: Alcatel Idol 5 [Zdjęcia Smartfona]).

Co do jakości wykonania, zarzutów nie mam żadnych. Aluminiowa obudowa sprawia dobre wrażenie i to w sumie tyle. Jest po prostu dobrze.

Wiele osób oczekiwałoby wspomnienia o „pasach startowych nad i pod ekranem”, ale po pierwsze to budżetowiec, a po drugie mi one specjalnie nie przeszkadzały. Wiem, dziwny jestem. 

W tym miejscu warto również wspomnieć o ekranie, który jest w porządku. Nie wyróżnił się on jakoś specjalnie na plus, ale też ciężko byłoby mu cokolwiek zarzucić. Rozdzielczość FullHD jest w zupełności wystarczająca, podobnie jak jasność i kąty widzenia, a kolory prezentują się co najmniej zadowalająco. Nie zachwyciłem się tym panelem w żadnym momencie, ale ani razu mnie nie zawiódł. Warto wspomnieć, że za ochronę panelu odpowiada szkło „Asahi Dragontrail Glass” i jak na razie sprawdzało się ono dobrze, tzn. ja się nie dopatrzyłem żadnych rys.

8-rdzeniowy Mediatek? Czyżby mocy brakowało?

Hmm… No właśnie nie do końca, chociaż nie za bardzo mam co chwalić. Już tłumaczę.

Alcatel zdecydował się na zastosowanie 8-rdzeniowego MediaTeka MT6753 oraz 3 GB pamięci RAM. Drugi z parametrów jest jak najbardziej zadowalający przy sprzęcie za ok. 750-850 złotych, ale już pierwszy może budzić wątpliwości. Mi marka procesora specjalnie nie przeszkadza, ale wiem, że większość użytkowników wolałaby dostać jakiegoś Snapdragona, nawet nieco słabszego w benchmarkach. No cóż, tajwańska firma nie budzi po prostu zbyt dużego zaufania i chociaż moim zdaniem nie zasługuje na takie podejście to cóż, taki jest rynek. Dobra, zobaczcie w końcu benchmarki:

A jak jest na co dzień? Całkiem dobrze, chociaż oczywiście trzeba mieć w głowie, że to coś pomiędzy budżetowcem, a średniakiem. Większość rzeczy odpala się w miarę sprawnie, a dzięki 3 GB RAM można trzymać więcej niż jedną aplikację w pamięci podręcznej. Oczywiście przy bardziej zaawansowanych czynnościach (np. wymagające gry) procesor zacznie protestować, tak samo RAM gdy aplikacji będzie za dużo (lub odpalimy Pokemon GO, które skutecznie zabija wszelkie procesy w tle).

Co nie do końca mi odpowiadało to pamięć wbudowana, której jest tylko 16 GB. To mało, nawet bardzo. Ba, zaryzykuję stwierdzenie, że w dzisiejszych czasach (również w 2017, bo wtedy pojawił się na rynku Idol 5) taką pamięć powinny dostawać jedynie budżetowce z najniższej półki. Coś o trochę większych aspiracjach zasługuje na 32 GB pamięci wbudowanej i tutaj też tak powinno być.

Jest opcja ustawienia karty pamięci jako domyślnego miejsca zapisu wszystkich aplikacji, ale raczej mało kto kupi szybką pamięć do tego urządzenia, więc średnio to rozwiązuje problem. 

Ważnym elementem – według Alcatela – jest Now Key, czyli takie pływające po ekranie coś, gdzie znajdziemy podstawowe opcje. Rozumiem sens tego gadżetu, ale mnie on niemiłosiernie irytował i nie wyłączałem go przez kilka dni tylko dlatego, żeby nie zapomnieć o nim podczas pisania recenzji. Zawsze gdy coś chciałem kliknąć w prawej części ekranu, to akurat on był w tym miejscu i nie wiem jakim cudem wybierałem cofanie do poprzedniego ekranu. Sztuczna inteligencja lepsza niż w nowych LG i Huawei’ach razem wziętych (szkoda tylko, że powstała, żeby mnie wkurzyć!).

Na plus warto zaliczyć czytnik linii papilarnych, który nie dość, że działał całkiem sprawnie (chociaż zawsze chwilę musiał pomyśleć) to jeszcze obsługuje dodatkowe gesty i można dzięki niemu robić zdjęcia czy też wracać do ekrany głównego.

Ogólnie nakładka ma bardzo dużo różnych funkcji, więc bez problemu będziecie mogli postawić na takie, które będą Was interesować. Alcatel w większości przypadków daje możliwość wyboru czy chcecie korzystać z ich pomysłów (np. Now Key, gesty w czytniku) czy może są one dla Was zbędne.

Czas pracy na baterii to jeden dzień i próby osiągnięcia lepszego rezultatu będą okupione dużymi kompromisami, tzn. raczej Wam się to nie uda. Trochę szkoda, że Alcatel nie pokusił się o zmieszczenie tam większego ogniwa, ale zapewne wzrosłaby wtedy grubość, która wynosi 7,5 mm. Cóż, nadal takie mamy czas, że producenci czasem wolą dać mniejszy akumulator, byle sam telefon był smuklejszy.

Fotograficznie to średniak… z niżej półki

Lubiłem mojego Idola 4 za możliwości fotograficzne. Nie był on idealny, ale fajnie podbijał kolory, przez co fotografie bez dodatkowej obróbki potrafiły wyglądać interesująco. Tutaj oczekiwałem co najmniej takiego samego poziomu, ale chyba coś nie wyszło.

Jasność zdjęć jest w porządku (są dość ciemne, gdy pojawiają się na nich cienie), ale złapanie ostrości może czasem doprowadzić do szewskiej pasji. Regularnie zdarzało się, że na fotkach były różne przekłamania (zobaczcie np. tramwaj, który widać 2 razy!), a szczegółowość nie stoi na najwyższym poziomie. W Idolu 4 bardzo chwaliłem to jak potrafił uchwycić niebo, a tutaj raczej nie ma się czymś zachwycać. Przyczepić się muszę również do kolorów, które bywają nieco wyblakłe.

Gdybym patrzył na te zdjęcia przez fakt, że Idol 5 kosztuje ok. 750-850 złotych to może przymknąłby oko na pewne wady, ale dla mnie on jest następcą bardziej fajnej czwórki i na jej tle wypada dość blado.

Szczególnie nocą, ponieważ ziarno jest wtedy tak widoczne, że bałbym się fotografować na wsi, ponieważ wszystkie kury z okolicy mogłyby się zbiec…

Taki suchar, że aż sam się wstydzę. Gdzie jest przycisk zamykania bloga?!

Idol 5 to przyzwoity telefon, ale nieudany następca czwórki!

Moja ocena końcowa niemal na pewno będzie wypaczona faktem, że przez długi czas korzystałem z Idola 4 i bardzo się z nim polubiłem. Gdybym nie on, Idol 5 byłby dość ciekawym wyborem w danym przedziale cenowym. Nie najlepszym, ale z kilkoma mocnymi punktami, jak chociażby wykonanie, czytnik linii papilarnych z gestami, FullHD czy też licznymi dodatkami w nakładce systemowej.

Niestety dla niego, używałem czwórki dość długo i w wielu aspektach zauważyłem regres. Piątce brakuje tak fajnych głośników stereo, które robiły furorę, przycisku Boom Key (który może i nie zmienił sposobu w jaki korzystam z telefonu, ale był interesującym dodatkiem) czy też pazura w kwestii foto. Zestaw sprzedażowy również nie jest tak bogaty, a szkoda, bo czwórka pod tym względem bardzo się wyróżniała. Czuję się w obowiązku dodać, że startuje on z niższej półki cenowej (obecnie ok. 750-850 złotych, u oficjalnego dystrybutora najtaniej: TU), ale nazwa wskazuje na jego następcę, więc mam prawo tak go traktować.

Ogólnie to nie jest zły telefon, ale ja się na nim nieco zawiodłem. Gdyby Idol 4 nie był tak ciekawy, ocena mogłaby być nieco wyższa, ale aktualnie nie mogę jej podnieść. Na jego obronę chciałbym dodać, że sam Alcatel zrobił go chyba nieco na siłę i zamierza stawiać na urządzenia bez dopisku Idol. Jak tylko one trafią do mnie to przekonamy się czy miałem rację.

Więcej zdjęć samego urządzenia, zobaczycie tutaj:

Alcatel Idol 5 [Zdjęcia Smartfona]

Jako bonus łapcie jeszcze foto porównanie z Idolem 4:

Alcatel Idol 5 vs Idol 4 [Zdjęcia Smartfonów]

Zgodnie z obietnicą, łapcie specyfikację tego cuda:

  • 5,2-calowy ekran IPS o rozdzielczości FullHD (1920 x 1080 pikseli);
  • 8-rdzeniowy procesor MediaTek MT6753;
  • 3 GB pamięci RAM;
  • 16 GB pamięci wbudowanej + MicroSD;
  • 13-megapikselowy aparat główny z detekcją fazy oraz światłem f/2.0;
  • 5 Mpix na przednim panelu, f/2.4;
  • łaczność 4G LTE;
  • baterii 2800 mAh;
  • czytnik linii papilarnych;
  • Android 7.1 Nougat;
  • wymiary: 148 x 73 x 7.5 mm;
  • waga: 155 gramów.

No i oczywiście moje oceny! Pamiętajcie tylko, że dla poznania pełnej oceny tego urządzenia warto byłoby poświęcić kilka minut na te wszystkie wypociny u góry:

  • Wygląd – 0,5;
  • Ergonomia – 1;
  • Ekran – 1;
  • Wydajność – 0,5;
  • Karta pamięci/Dual SIM – 0,5;
  • Bateria – 0,5;
  • Aparat – 0;
  • Cena – 0,5;
  • Zestaw – 0;
  • Bonus (jakieś pozytywne zaskoczenie) – 0.

    Łączny wynik – 4,5 punktu!

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

Next Post