SzklanySamuraj.pl

Od kiedy pamiętam wybierałem abonament z dwuletnim zobowiązaniem i telefonem. Teraz kończy mi się umowa i chyba wyłamię się z tego schematu, ponieważ to się nie opłaca!

W ostatnich dniach uświadomiłem sobie, że kończy mi się umowa z obecnym operatorem. Byłem w Orange kilka lat i w sumie narzekać nie mogę. Oczywiście jakieś wpadki się zdarzały, ale raczej wszystko działało tak jak chciałem, więc czemu w ogóle zastanawiam się nad zmianą?

Cena, cena i jeszcze raz cena!

No cóż, jeśli mogę dostać coś nieco taniej, to czemu mam tego nie wykorzystać? Pewnie nie tylko ja tak myślę, więc zacząłem szukać różnych ofert i podzieliłem je sobie na trzy kategorie.

Duzi operatorzy – Przeważnie ich ceny nie są najniższe, ale za kilka złotych miesięcznie więcej oferują między innymi salony stacjonarne (niektórzy wolą spacer, niż rozmowę z infolinią), bogatszą ofertę usług dodatkowych, telefony czy też lepsze wsparcie (tak mi się przynajmniej wydaje). Mają również swoją infrastrukturę, przez co obstawiam, że ich klienci są traktowani priorytetowo (połączenia, przesył danych), ale tego chyba żaden z operatorów nie potwierdza.

Sub-brandy dużych operatorów – Z jednej strony często nieco niższe ceny niż u wielkiej czwórki, a z drugiej stoją za nimi duzi gracze, więc jest jakaś stabilność i bezpieczeństwo. Niby same plusy, ale telefonów albo nie ma, albo ich wybór jest bardzo mały, a oferta jest mocno ograniczona. Przeważnie umowy bezterminowe.

Operatorzy wirtualni – Bazują na nadajnikach konkretnego operatora. Często są najtańsi na rynku, ale mają najbiedniejszą ofertę i najmniej różnych dodatków. Na plus należy zaliczyć przeważnie proste warunki i umowy bezterminowe.

Z telefonem czy bez?

Jeśli chcecie smartfona to wybór jest prosty, czyli jeden z wielkich graczy. Sytuacja komplikuje się w przypadku, gdy nowe urządzenie nie jest Wam potrzebne. Przede wszystkim, warto moim zdaniem postawić na umowę bezterminową, ponieważ rynek zmienia się tak szybko, że za pół roku oferta może być dużo ciekawsza.

W kwestii wyboru operatora nie jest tak łatwo, ponieważ przy miesięcznym okresie wypowiedzenia, można szybko uciec do kogoś innego. Wirtualni kuszą cenami, które często są śmiesznie niskie, ale jednak sub-brandy dużych marek bywają tylko kilka złotych droższe, a oferują większy spokój ducha. Można też wziąć telefon na kartę u dużego gracza i mieć bardzo konkurencyjne ceny.

Dobra, ja już mam swojego faworyta, ale na razie nie chcę go zdradzać. W przyszłym tygodniu zrobię aktualizację tego wpisu wraz z wynikami oraz moją decyzją. Tymczasem podpowiedzcie mi w ankiecie co powinienem wybrać!

Kliknijcie w kwadracik i potem Vote!


Zdjęcie: Eduardo Sánchez on (Unsplash)

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

Next Post