Wiko WIM i WIM Lite to ciekawe smartfony. Niestety droższy nie ma szans na sukces

Wiko WIM i WIM Lite to ciekawe smartfony. Niestety droższy nie ma szans na sukces

Wiko pokazało niedawno dwa urządzenia na naszym rynku: WIM oraz WIM Lite. Ten drugi ma świetną cenę względem możliwości. Ten pierwszy również, ale raczej nie ma szans na sukces. Brakuje mu jednego elementu.

Kilka dni temu marka Wiko zapowiedziała wejście do Polskich dwóch nowych smartfonów. Model WIM Lite ma 5-calowy ekran IPS o rozdzielczości FullHD, Snapdragona 435, 3 GB pamięci RAM, 32 GB pamięci wbudowanej, 13 Mpix główny, 16 Mpix na przodzie, baterię o pojemności 3000 mAh oraz Androida 7.1 Nougat. Specyfikacja, mimo iż topowa nie jest, wygląda bardzo przyzwoicie i za 799 złotych – bo na tyle został on wyceniony – ciężko liczyć na coś lepszego. Na papierze wypada świetnie.

Teoretycznie dużo gorzej niż jego normalna wersja, czyli Wiko WIM…

Ale przez jeden element, mocniejsza wersja nie ma moim zdaniem szans na sukces.

Zapewne domyślacie się, że chodzi o cenę, ale po kolei.

Zacznijmy od specyfikacji:

  • 5,5-calowy ekran AMOLED rozdzielczości FullHD (1920 x 1080 pikseli);
  • 8-rdzeniowy procesor Snapdragon 626;
  • układ graficzny Adreno 506;
  • 4 GB pamięci RAM;
  • 64 GB pamięci wbudowanej + slot na kartę microSD;
  •  dwa aparaty główne Sony IMX258 po 13 megapikseli każdy (kolorowy + czarno-biały), przesłona f/2.0, detekcja fazy, nagrywanie 4K, podwójna dioda LED;
  • 16 Mpix z przodu, dioda LED;
  • łączność 4G LTE;
  • bateria o pojemności 3200 mAh;
  • czytnik linii papilarnych;
  • Android 7.1 Nougat;
  • wymiary: 156,2 × 75,3 × 7,9 mm;
  • waga: 160 gramów.

Patrząc na powyższą listę, można śmiało powiedzieć, że takie urządzenie wystarczy zdecydowanej większości użytkowników. Ja swego czasu korzystałem z Wiko UFeel Prime i mimo słabszych podzespołów, nie miałem się specjalnie do czego przyczepić. Model WIM na pewno będzie wydajnym urządzeniem i co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Został wyceniony również całkiem rozsądnie jak na specyfikację, ponieważ cena początkowa to 1799 złotych.

Niestety właśnie przez tę cenę, Wiko WIM nie ma moim zdaniem żadnych szans na sukces!

Pewnie część z Was się teraz zastanawia co ja za głupoty piszę. Z jednej strony, cena względem podzespołów jest rozsądna, a z drugiej mało kto kupi ten telefon. Zanim wyłączycie bloga i zaczniecie pod nosem przeklinać wszystkich blogerów ze mną na czele, pozwólcie że wyjaśnię o co mi chodzi.

Patrząc jedynie na specyfikację, kwota 1799 wydaje się rozsądna. Niestety pod ekranem widnieje logo Wiko, czyli jest to mało znana marka w Polsce, która raczej nie może przyciągnąć klientów prestiżem czy też zadowoleniem z użytkowania poprzednich modeli. Klienci nad Wisłą nie są łatwym kąskiem ponieważ według moich obserwacji, cena jest dla nich kluczowa. Jeśli są w stanie przymknąć oko na nieco większy wydatek, to wybierają wtedy coś Samsunga lub Apple’a, ponieważ albo znają te marki albo są skuszeni prestiżem czy też dobrym marketingiem. Nawet dużo bardziej uznane firmy nie mają u nas lekkiego chleba jeśli chodzi o rynek drogich produktów. Zmienia się to nieco w przypadku Huawei’a, ale tutaj również sporą rolę odgrywają reklamy z Lewandowskim oraz liczne promocje.

Wiko, spójrz na Alcatela

Ostatnio w USA został zapowiedziany nowy model Alcatela – Idol 5S. Mimo, iż nawiązuje on nazwą do wariantu 4S (który początkowo kosztował ok. 1800 złotych) to specyfikacja jest ulepszeniem Idola 4. Również cenowo to następca zwykłej czwórki, ponieważ Stanach kosztuje nieco powyżej 1000 złotych.

Pierwotnie wydała mi się to nieco niezrozumiała decyzja, ale zdaje mi się, że już wiem co za nią stoi. Pisałem o tym w poprzednim tekście, więc sam siebie zacytuję:

Sądzę, że Alcatel zdał sobie sprawę, że nie ma jeszcze marki, która pozwala skutecznie powalczyć na półce 1700-2000 złotych, ale już wśród urządzeń za ok. 1000 złotych nie jest to aż tak istotne. Co prawda wyników sprzedaży nie znam, ale obstawiam, że czwórek sprzedało się dużo więcej, więc Chińczycy wybrali rozsądnie i będą budować pozycję na średniej półce. Za rok lub dwa, gdy użytkownicy Idoli 4 będą szukać czegoś nowego, TLC  (właściciel Alcatela) może pokusić się o pokazanie mocniejszych i droższych sprzętów. Na razie może być na to za wcześnie, szczególnie że Chińczycy mają w swoich rękach Blackberry.

W przypadku Wiko jest moim zdaniem podobnie. Francuski producent wyrobił już sobie markę na lokalnym rynku, ale nad Wisłą to nadal bardziej ciekawostka, niż realna konkurencja dla Samsunga czy Huawei’a. Oczywiście nikt nie zabroni im pokazywać produktów za takie pieniądze, ale wątpię, żeby znalazło się liczne grono osób nimi zainteresowanych. Francuzi powinni skupić się na średniakach jak WIM Lite i dopiero gdy ich zadowoleni właściciele będą szukać czegoś innego, może zdecydują się na droższe urządzenia.

Mimo tego, powodzenia Wiko, ponieważ całkiem fajne masz te smartfony.


Źródło: Tabletowo.pl