Wysłałem swoją Xperię M5 do Sony i W-Support. Czy dostałem naprawiony sprzęt?

Wysłałem swoją Xperię M5 do Sony i W-Support. Czy dostałem naprawiony sprzęt?

Sony Xperia M5 służyła mi dzielnie przez kilka miesięcy, potem sprawdzała się jako telefon dziewczyny, ale w końcu tego nie wytrzymała. Własnie dlatego sprawdziłem serwis Sony i W-Support.

Na początku miesiąca, moja Xperia M5 zaczęła niedomagać. Co prawda nic poważnego jej się nie stało, ale zepsuty mikrofon bywa dość problematyczny. W końcu to nadal telefon i czasem przydaje się też do dzwonienia. Akurat wtedy nie ja z niej korzystałem, tylko dziewczyna, więc ona na kilka dni dostała mojego Alcatela Idola 4, a ja postanowiłem sprawdzić czy serwis Sony poradzi sobie z tą usterką.

Telefon dotarł do serwisu 5 czerwca

Co jest dobrym wynikiem, ponieważ wszystko zgłaszałem 2 czerwca w nocy. To akurat był piątek, więc kurier jeszcze tego samego dnia odebrał sprzęt, ale zawiózł je dopiero w poniedziałek. Zapewne gdybym zgłosił to dzień wcześniej, telefon jeszcze w piątek trafiłby do W-Support.

Swoją drogą, podoba mi się, że kuriera można bardzo zamówić na 2 dni do przodu i tak, żeby pojawił się w określonych godzinach. To bardzo duża wygoda. Muszą to przyznać nawet przeciwnicy trybu Door To Door. 

Gdy kurier odebrał sprzęt, na bieżąco byłem informowany o przebiegu naprawy. Xperia wróciła do mnie w poniedziałek, czyli 12 czerwca. To znaczy, że po 10 dniach od daty zgłoszenia miałem już swój telefon z powrotem. Zanim jednak powiem Wam czy wrócił on do mnie naprawiony i czy były jeszcze jakieś przygody po drodze, muszę podzielić się kilkoma ciekawostkami.

Ciekawostki o serwisie Sony:

Przede wszystkim, naprawę sprzętu można zgłosić na 3 różne sposoby. Pierwszym i moim zdaniem najlepszym, jest zarejestrowanie telefonu na stronie i wypełnienie formularza. Ja skorzystałem z takiej opcji. Plusem tego trybu jest fakt, że do gwarancji wystarczy numer IMEI, nie potrzeba nawet dowodu zakupu. Drugą z opcji jest zgłoszenie tego na stronie W-Supportu, ale tam trzeba mieć dokument zakupu, ponieważ bez niego niczego nie ruszą.

Ostatnią drogą jest zgłoszenie tego do sprzedawcy, ale teraz rozwiązania nie polecam. Sony ma taką specyficzną politykę, że telefon i tak trzeba zarejestrować na stronie, więc sprzedawca będzie musiał zrobić to na siebie.

Pewnym minusem jest fakt, że nie można zgłosić naprawy telefonicznie (próbowałem).

Co ważne, Sony zaznacza, że w wypadku nieuzasadnionego zgłoszenia reklamacyjnego telefon może zostać odesłany do klienta za 60 złotych lub za darmo mogą go zutylizować. Trochę niepocieszający fakt, szczególnie jak ktoś nie wie czy gwarancja obejmuje dany problem czy nie.

Z ciekawości, sprawdziłem również koszty płatnych napraw za konkretne podzespoły i powiem tylko, że za cenę nowego ekranu kupiłbym dwie nowe eMki…

Czy telefon działa?

Nie będę trzymać Was dłużej w niepewności, telefon działa. Według raportu z naprawy, zostały wymienione wadliwe podzespoły i przeszedł on testy sprawdzające. Sam oczywiście również sprawdziłem czy wszystko jest w porządku i na razie wszystko śmiga jak w zegarku.

Czy mam jakieś jeszcze uwagi co do serwisu? Żadnych, ale zdaję sobie sprawę, że mój problem był dość prosty do rozwiązania. Gdybym zgłaszał zalanie wodoszczelnego telefonu, mogłoby być bardziej problematycznie, ale mam nadzieję, że nigdy nie będę musiał tego sprawdzać.

Na koniec chciałbym Was zapytać, czy oddawaliście telefony do naprawy i jak to przebiegało? Oczywiście nie chodzi mi tylko o Sony.