Czy nie otwierając telefonu w sklepie nadal ma się gwarancję?

Czy nie otwierając telefonu w sklepie nadal ma się gwarancję?

Czy na gwarancję zawsze ma się dwa lata? Czy niezależnie od formy zakupu, zawsze można zwrócić produkt w ciągu dwóch tygodni? Jeśli nie jesteś pewien odpowiedzi na te pytania, koniecznie zajrzyj do tekstu.  

Pisałem wczoraj o wypalaniu się pamięci RAM, czyli procederze, który nie istnieje. Tekst ten został zainspirowany żartem rzuconym na jednej z grup dla fanów smartfonów z Androidem. Zdecydowana większość osób od początku wiedziała, że nie jest to wpis robiony na poważnie, ale pewnie kilku czytelników złapało się za głowę, ponieważ całe życie żyli w błędzie. W żadnym przypadku nie chcę ich krytykować, gdyż nie każdy musi mieć wiedzę techniczną, ale jest to nieco przerażające.

W sieci jest pełno osób żerujących na cudzej niewiedzy lub naiwności, które na takich ludziach chciałaby zarobić lub po prostu nudzi im się i lubią żartować z innych. Właśnie dlatego od czasu do czasu będę wyjaśniać kwestie, które dla tysięcy będą oczywiste, ale dla nielicznych mogą być zaskakujące. Na początek wezmę się za gwarancję, a konkretniej za to…

Czy nie otwierając telefonu w sklepie nadal ma się gwarancję?

Niektórzy w tej chwili złapią się za głowę, ponieważ to wydaje się oczywiste, ale właśnie z takim stwierdzeniem spotkałem się ostatnio. Na początku chcę wszystkich uspokoić:

Tak, nawet nie otwierając sprzętu ma się gwarancję!

Mimo tego, zawsze polecam znajomym otwierać smartfony/komputery przy zakupie. Porządne sklepy umożliwiają wymianę wadliwego produktu w ciągu kilku lub kilkunastu dni (Polskie prawo stanowi, że tylko przy sprzedaży wysyłkowej klient ma taką możliwość. Kupienie w internecie i odbiór w sklepie to NIE JEST sprzedaż wysyłkowa!), co jest bardzo przydatne. Mój następny telefon będzie kupowany w takim miejscu, ponieważ to nadal jest tylko elektronika i zawsze coś może być z nią nie tak (odsetek sprzętu schodzi wadliwy już z taśmy produkcyjnej). Jeśli przy kasie okaże się, że coś jest uszkodzone to porządny sprzedawca albo przyniesie kolejną sztukę, albo zamówi ją do salonu.

Niestety nie każdy sklep ma takie zasady i wtedy wadliwy towar jest wysyłany do producenta, co skutkuje tym, że nawet dzień po zakupie, musimy pożegnać się z urządzeniem na 2-3 tygodnie (czasem krócej, moja Xperia wróciła dość sprawnie z serwisu). Nie jest to zbyt komfortowa sytuacja, więc dlatego wszystkim znajomym polecam obejrzenie sprzętu przy zakupie. Co więcej, gdyby jakimś cudem okazał się on uszkodzony mechanicznie możemy zostać na lodzie, ponieważ zwracany produkt (również wysyłkowo) musi być w takim samym stanie jak nowy (+musi być cały zestaw, więc nie wyrzucajcie opakowania i innych dodatków). No i gwarancja nie obejmuje zniszczenia sprzętu, więc producent w większości przypadków odrzuci taki produkt.

Oczywiście pozostaje jeszcze rękojmia…

Czyli odpowiedzialność sprzedawcy, która jest uregulowana przez Unię Europejską. Oczywiście ona również nie obejmuje uszkodzeń mechanicznych.

Warto pamiętać, że gwarancja to zawsze dobra wola producenta i na jakikolwiek sprzęt może być jej zarówno rok, dwa lub wcale. 

Jeśli będziecie musieli, to możecie korzystać z rękojmi, ale ja po prostu polecam otwarcie smartfona (lub czegoś innego) i rzucenie okiem czy wszystko jest w porządku. No i warto kupować w dobrych sklepach, ponieważ czasem 30-50 złotych oszczędności nie jest warte nerwów lub czekania na swój nowy sprzęt, który leży w serwisie.


Zdjęcie: Picjumbo.com