Sony Xperia XA1 to udana ewolucja względem poprzedniczki, która może Cię zaskoczyć [TEST]

Sony Xperia XA1 to udana ewolucja względem poprzedniczki, która może Cię zaskoczyć [TEST]

Sony Xperia XA1 to smartfon, który na papierze prezentuje się interesująco. Na żywo również tak jest, szczególnie że pod kilkoma względami zaskakuje. Czy Sony stworzyło w końcu hit średniej półki?

Obydwie nowe Xperia XA1 prezentują się całkiem dobrze na papierze, ale sprawiają wrażenie, że Sony nie wyciąga wniosków z wcześniej popełnionych błędów. Pisząc o tym mam na myślę, relatywnie małe baterie i plastik, który również nie jest najlepszym wyborem dla smartfona kosztującego 1200 złotych. Można wytknąć jeszcze brak czytnika linii papilarnych.

No, ale to jest Sony, które już od jakiegoś czasu żyje trochę w swoim technologicznym świecie. Oprócz tych dwóch elementów Xperia XA1 prezentuje się całkiem fajnie, zresztą sami zobaczcie specyfikację (a potem wspólnie zastanowimy się, czy ten model rzeczywiście jest tak oderwany od konkurencji):

  • 5-calowy ekran IPS o rozdzielczości HD (1280 x 720 pikseli);
  • 8-rdzeniowy MediaTek Helio P20 MT6757;
  • 3 GB pamięci RAM;
  • 32 GB pamięci wbudowanej + slot na kartę MicroSD;
  • 23-megapikselowy aparat główny z przesłoną f/2.0, detekcją fazy i diodą LED;
  • 8 Mpix na przednim panelu z przesłoną f/2.0;
  • bateria o pojemności 2300 mAh;
  • USB typu C;
  • Dual SIM;
  • Android Nougat 7.0;
  • wymiary: 145 x 67 x 8 mm;
  • waga: 143 gramów.

Zaskakująco dobrze leży w dłoni i… wygląda również nie najgorzej!

Powyższy tytuł akapitu świetnie oddaje moje pierwsze odczucia względem tego smartfona. Sony Xperia XA1 ma minimalne ramki po bokach ekranu (tak szczerze, to prawie ich nie ma), przez co jest dość długi, a relatywnie wąski. Nieco podobny zabieg zastosował Samsung w Galaxy S8 oraz LG w G6, tylko Koreańczycy wydłużyli wyświetlacze, a Japończycy cały telefon. Dzięki tak małym ramkom, produkt Sony dobrze – jak nie świetnie – leży w dłoni.

Część z Was zaraz krzyknie, że przecież nad i pod ekranem są małe lądowiska! Racją, są. Mi jednak one specjalnie nie przeszkadzają. Zdaję sobie sprawę że mogły być mniejsze (za górną nie ukrywa się tak zaawansowany aparat jak w Xperii XZ Premium, więc raczej nie jest potrzebne tyle miejsca), ale bywają użyteczne przy oglądaniu czegoś w poziomie – dość łatwo trzyma się wtedy telefon. Nie chcę jednak nikogo przekonywać na siłę. Mi one aż tak nie przeszkadzają, ale nieco biją po oczach i raczej nikt by się nie obraził za ich lekkie przycięcie.

Przechodzimy płynnie do wyglądu, który również jest moim zdaniem co najmniej zadowalający. Omni Balance nadal jest przyjemne dla oka, szczególnie na średniej półce, ponieważ dość mocno kojarzy się z flagowcami. No i jeszcze te ramki po bokach są niezauważalne, więc dla wielu seria XA1 może być nawet ładniejsza niż droższe Xperie. Niestety dla tej linii, przy bliższym poznaniu widać różnice względem flagowych urządzeń Sony. W testowanym smartfonie zastosowano lakierowany, świecący jak jasna cholera plastik, który może i jest dobrej jakości i nawet nie prezentuje się jakoś źle, ale przy szkle czy metalu wypada blado. Od pierwszego dotyku jest jasne, że mamy do czynienia ze średniakiem. Co do spasowania elementów nie mogę się przyczepić – jest dobrze.

W tym miejscu muszę jeszcze wspomnieć o czytniku linii papilarnych, a właściwie jego braku. Na tej półce cenowej to już właściwie standard i bardzo szkoda, że zabrakło tego elementu. Jeszcze dobrej jakości plastik można Sony wybaczyć, ale brak tego dodatku może być dla wielu barierą nie do przeskoczenie przy wyborze smartfona.

Ekran świecie i to całkiem ładnie!

Wyjaśnijmy sobie jedno, w 5-calowym telefonie rozdzielczość FullHD nie jest potrzebna przeciętnemu zjadaczowi chleba. Zagęszczenie pikseli na poziomie 294 ppi do VR się niezbyt nadaje, ale do przeglądania Facebooka, grania w Pokemony czy nawet oglądania filmów na YouTubie będzie jak najbardziej w porządku. Wiem, że część z Was może się ze mną nie zgodzić, ale pamiętajcie, że maniacy smartfonów raczej nie kupią Xperii XA1. Oni będą celować w coś z wyższej półki.

Szczególnie, że jest to całkiem przyzwoite HD! Ponownie możecie się ze mną nie zgadzać, ale uważam, że Sony montuje w swoich topowych smartfonach jedne z lepszych paneli IPS na rynku. Tutaj mamy średniaka, ale zastosowany panel również jest w porządku. Jego jasność maksymalna w zupełności wystarcza do komfortowej pracy, kolory są w porządku, a  kąty widzenia również dają radę. Jak na średniaka, jest to zadowalający panel, ale oczywiście przy porównaniu z jakimkolwiek droższych urządzeniem, wypadnie przeciętnie.

Mocy jest wystarczająco

Na początku warto wspomnieć, że Xperia XA1 pracuje pod kontrolą Androida 7.0 Nougat. Nakładka nadal jest dość minimalistyczna (nie ma tylu zmian co u konkurencji), ale mi się podoba. W końcu jestem fanem Xperii, więc raczej bym z nimi długo nie wytrzymał, gdybym nie lubił japońskiego podejścia do systemu Google’a. Brak mi jedynie możliwości wybudzenia smartfona poprzez podwójne stuknięcie w ekran. To cholernie przydatna funkcja i dziwi jej brak, szczególnie że można w ten sposób wygasić wyświetlacz.

Dzięki małej ilości zbędnych dodatków oraz 3 GB pamięci RAM, smartfon działa płynnie i zarówno przy normalnej pracy, jak i podczas gier nie zdarzyły mi się spowolnienia. Nie zauważyłem również nadmiernego nagrzewania się urządzenia.

No dobra, co z tą baterią?

Jest lepiej niż sądziłem, ale… cudów nie ma. W testowanej przeze mnie kilka miesięcy temu Xperii XA jedną z większych wad był akumulator, który przy moim użytkowaniu, często nie wytrzymywał do końca dnia. W następczyni z cyfrą 1 jest lepiej, ponieważ przeważnie nie musiałem nerwowo szukać ładowarki przed wieczorem. Potwierdza to test baterii przeprowadzony przez portal GSMArena, gdzie Xperia XA osiągnęła 54 godziny, a model XA1 dobił aż do 72 godziny!

Dokładnie taki sam rezultat osiągnęła Xperia XZ Premium, co nie jest dobrą wiadomością dla nabywców tego flagowca, ale temu przyjrzymy się podczas odpowiedniego testu.

Również Xperia XZ może pochwalić się 72 godzinami w tym teście, a nieco lepsze – 73h – są dwa kolejne telefony Sony: XZs oraz X Compact. Patrząc przez pryzmat powyższych produktów, nie jest źle. Tym bardziej szkoda, że ogniwo nie jest większe, ponieważ przy tak dobrej optymalizacji, mógłby to być bardzo mocny punkt tego urządzenia. Mimo tego, jeden dzień nie będzie problemem, a można uzyskać i więcej, zależnie od używania. Ogólnie jest w porządku.

No i w końcu główny punkt programu – aparat!

Już przy premierze było wiadomo na co stawia Sony w tym modelu. To aparat miał być argumentem przekonującym do niego użytkowników, ale czy rzeczywiście tak jest?

Częściowo tak, ale pierwsze wrażenie nie było zbyt dobre. Sony Xperia XA1 miała problemy z łapaniem ostrości przy dużym zbliżeniu, przez co zdjęcia smartfonów do recenzji musiałem robić czymś innym. Idealnie nie było również jeśli chodzi o balans bieli, ponieważ często zdarzało mi się zrobić zdjęcie prześwietlone lub zbyt ciemne, zależnie od tego gdzie chciałem złapać ostrość. No i jasność fotografii mogłaby być wyższa, ale to w końcu średniak i na tej samej półce cenowej konkurenci będą strzelać podobne fotki.

Z drugiej strony, nie mogę przyczepić się do szczegółowości oraz kolorów (w większości przypadków), które są bardzo naturalne. No i sporo zdjęć wygląda fenomenalnie na bezramkowym ekranie Xperii XA1. Ja zakochałem się w poniższej fotografii:

Co do reszty to sami oceńcie co sądzicie:

Sony Xperia XA1 jest fajna, ale…

Ma kilka wad, które mogą niektórym mocno przeszkadzać. Boli szczególnie brak czytnika linii papilarnych, ponieważ to już standard na tej półce cenowej. Na plus zdecydowanie warto zaliczyć wygląd, działanie oraz powiedzmy, że baterię. Kwestią sporną może być wykonanie, ponieważ model ten spasowany jest idealnie, ale to nadal tylko plastik. Dyskusyjny jest również aparat, który potrafi zrobić dobre zdjęcie, ale często niebo jest przepalone, a z bliska złapanie ostrości to spory wyczyn.

Podsumowując, trochę nie wiem co myśleć o tym telefonie. Ideałem to o zdecydowanie nie jest, ale z drugiej strony, korzystało mi się z niego bardzo przyjemnie i szukając średniaka brałbym go pod uwagę. Powiedziałbym, że jest to udana ewolucja względem Xperii XA i przyzwoity telefon za te 1200 złotych. Jest on również świetnym przykładem tego, że Sony nadal nie może pojąć kilku spraw, ale jednocześnie ma jakiś pomysł na siebie i uparcie go realizuje.

  • Wygląd – 1;
  • Ergonomia – 1;
  • Ekran – 0,5;
  • Wydajność – 1;
  • Karta pamięci/Dual SIM – 0,5;
  • Bateria – 0,5;
  • Aparat – 0,5;
  • Cena – 0,5;
  • Zestaw – 0,5;
  • Bonus (jakieś pozytywne zaskoczenie) – 0.

Łączny wynik – 6 punktów!

  • Lukasz

    Możesz mi napisać jak używasz baterii, przeliczając ją na to ile wytrzymuje? Byłbym wdzięczny, gdyż wiedział bym z twoich testów jak wygląda czas baterii poszczególnych smartfonów. Bardziej obiektywie.

    • Na stałe mam podłączonych kilka kont SM, gdzie przychodzą powiadomienia (FB, Messenger, 5 kont Instagrama, Menadżer Stron) + mail. Przeważnie pogram też kilkadziesiąt minut w Pokemon GO i czasem posłucham kilkadziesiąt minut muzyki. Oprócz tego, regularnie sprawdzam Facebooka (średnio raz na kilkanaście minut). Jakbyś jeszcze miał pytania, pisz 😉

      • Lukasz

        No i oczywiście Konrad (mogę się tak do ciebie zwracać?). Najważniejsze pytania, czy masz w tych testach włączony Internet mobilny. Dziękuję za odpowiedź.

        • Możesz, tutaj z założenia jesteśmy na Ty 😉

          Tak, internet mobilny mam stale włączony 😉