Samsung ma JAJA!

Samsung ma JAJA!

Samsungu, jak Ty mi teraz zaimponowałeś! Ba, nawet największy hejter musi przyznać, że Koreańczycy mają jaja i to całkiem duże!

Kilka dni temu pisałem o aferze związanej z Note’ami 7, które mają wadliwe baterie i wybuchają. Syf straszny, ale Koreańczycy zarządzili wymianę wadliwych urządzeń na nowe. To dobra decyzja, ba, to jedyna słuszna decyzja i chwała im za to, ale ode mnie nie mogli liczyć na żadne współczucie. Nawet więcej, trochę cieszyłem się z takiego obrotu spraw. Jeśli gigant tak potężnie upada to musi zrobić naprawdę wiele, żeby uratować swój wizerunek, a to może oznaczać jeszcze lepsze urządzenia w atrakcyjniejszych cenach. No i dzięki temu rynek może być bardziej konkurencyjny. Same plusy, chociaż szefowie Samsunga pewnie mają inne zdanie.

Po moim tekście, afera jeszcze żyła, ale sądziłem, że szybko zacznie tracić na znaczeniu. Koreańska firma na bieżąco wymieniała wadliwe produkty i wydawało się, że – pomijając ogromne straty – sytuacja jest opanowana. Wtedy przyszedł kolejny wybuch, tym razem „bezpiecznego” Note’a 7. Jeden może być przypadkiem, ale nie trzeba było długo czekać, żeby w mediach pojawiły się informacje o kolejnych. To nie mogło dobrze się skończyć i tak właśnie się stało (o czym informuje Olaf Krynicki na stronie Samsunga):

Dbając o bezpieczeństwo klientów wstrzymaliśmy sprzedaż oraz program wymiany Note7. W konsekwencji podjęliśmy decyzję o zakończeniu produkcji tego urządzania.

Jest grubo!

Byłem przekonany, że Koreańczycy ostro dostaną po tyłku, a memy o wybuchających Samsunga nie znikną z sieci jeszcze przez kilka miesięcy, ale wierzyłem w powrót Note’a 7 na rynek. Ba, byłem tego pewny!

Stało się inaczej i gigant rynku smartfonów postanowił zrezygnować z produkcji swojego flagowca, który miał podbijać serca milionów klientów przez kilka następnych miesięcy. Na dodatek stało się to całkiem ciekawej premierze LG V20 i świetnych iPhone’ach 7. Galaxy S7 nadal jest dobrym urządzeniem, ale nie jest to nowość, a przez to traci do konkurentów. Może wydawać Ci się to dziwne, ale w świecie nowych technologii, pół roku to wieczność. Pewnie niektóre osoby postawią na „eS siódemki”, ale dla milionów sytuacja z Note’m może być decydująca o przejściu na rozwiązanie konkurencji. Koreańczycy mogą bardzo wiele stracić na tym posunięciu – nawet więcej niż zakładane 18 miliardów dolarów, które podobno utopili do tej pory – ale moim zdaniem…

Pokazali, że mają JAJA!

Gdyby taka sytuacja zdarzyła się Apple’owi to pewnie usłyszelibyśmy milion wymówek, czemu to klienci są głupi, bo źle trzymali swój telefon, ale w żadnym wypadku firma nie zrezygnowałaby z nowych iPhone’ów. Nie ma po prostu takiej możliwości. Tęgie głowy z Cupertino robiły wszystko, żeby sprzedać jak najwięcej iUrządzeń, nawet jeśli trapiłyby je problemy. Cóż, taka jest smutna rzeczywistość dzisiejszych czasów.

Samsung za to, powiedział STOP. Szacun.

Mam nadzieję, że następny model będzie bardziej udany, ponieważ zyskaliście w moich oczach Koreańczycy i to bardzo!


Jakbyś miał wątpliwości, Samsung to ten po prawej na obrazku.


Zdjęcie: 2554813