Chińczycy będą rządzić rynkiem smartfonów, ale nie tak szybko!

Chińczycy będą rządzić rynkiem smartfonów, ale nie tak szybko!

Huawei ma niemal wszystko, żeby za kilka lat wskoczyć na fotel lidera rynku smartfonów. Chińczykom brakuje tylko jednego elementu całej układanki!

Badań dotyczących rynku smartfonów jest multum, ale zawsze najchętniej spoglądam na te dotyczące wyników sprzedaży. Mogę zachwycać się pięknymi reklamami, mogę wychwalać strategie biznesowe czy oczywiście mogę rozpływać się nad sprzętowymi nowościami, ale za tym wszystkim stoją twarde liczby, które pokazują kto i jak duży odniósł sukces… lub jak bardzo się przejechał.

Najciekawsze jest to, że wszelkie wyniki można interpretować na kilka sposobów. Sam nie raz kompletnie nie zgadzałem z innymi blogerami, a jednocześnie wielu z nich uważało moje spostrzeżenia za kompletnie oderwane od rzeczywistości. Jak to zwykle bywa, czasem to ja miałem rację, czasem oni. Po prostu rynek technologiczny jest na tyle dynamiczny, że nawet mające bardzo solidne podstawy, przypuszczenia mogą za rok czy dwa okazać się kompletnie nie trafione. Mimo tego jestem o jednym przekonany…

Chińczycy będą rządzić na rynku smartfonów!

Świadczy o tym ostatnie badanie firmy Gartner, dzięki któremu znamy sprzedaż smartfonów w pierwszym kwartale tego roku:

Jak widać powyżej, Samsung oraz Apple zajmują odpowiednio pierwszą i drugą pozycję, ale podium zamyka Huawei. Patrząc na liczbę sprzedanych urządzeń widać, że Chińczykom jeszcze trochę brakuje do czołowej dwójki, ale dużo ważniejszy jest wzrost. Oni jako jedynie z podium zwiększyli swoje udziały na rynku smartfonów. Co prawda jedynie o 0,7 punktu procentowego, ale to przekłada się na ponad 5 milionów więcej sprzedanych urządzeń (względem analogicznego okresu w zeszłym roku)!

Przedstawiciele Huawei’a sami mówili, że w ciągu kilku następnych lat chcą prześcignąć Apple, a potem Samsunga. Jestem przekonany, że tak się stanie, chociaż nie tak szybko jak zakładali, ponieważ najwyraźniej zapomnieli o jednym…

Zadowolonych klientach Samsunga i Apple’a

Dość często doradzam bardzo różnym ludziom przy wyborze smartfona i widzę, że jeden fakt może być solą w oku Huawei’a – przywiązanie do marki. Nie mówię tutaj nawet o produktach z nadgryzionym jabłkiem, ponieważ jak ktoś chce kupić iPhone’a to wybór ogranicza się przeważnie do koloru i wbudowanej pamięci, ale to urządzenia z serii Galaxy zapewne spędzają sen z powiek zarządu chińskiej firmy.

Naprawdę sporo osób przychodzących  do mnie po poradę, wie że chce kupić produkt koreańskiej firmy. Często nie mają nawet pojęcia co jest obecnie na rynku i ile to kosztuje, ale chcą mieć na swoim telefonie logo Samsunga. Niektórzy z Was mogą się pukać w głowę, ponieważ te urządzenia przeważnie nie są najatrakcyjniejszym wyborem na danej półce cenowej, ale dana osoba po prostu miała już urządzenia z serii Galaxy i zmiana producenta nie wchodzi w grę. Na początku trochę się temu dziwiłem, ponieważ tak jak można przyzwyczaić się do linii S lub Note (przez co wybór następcy jest logiczny i zrozumiały), tak korzystanie ze średniaków i budżetowców Koreańczyków potrafiło przyprawić o porządny ból głowy. Przez moje ręce przewinęło się kilka z nich i po niektórych wolałbym wrócić chyba do Windows Phone’a niż pchać się w rozwiązania tego producenta.

Mimo tego, Samsung wychował sobie dość wierną rzesze odbiorców i czasem przekonanie ich do spróbowania czegoś innego jest niemożliwe. Swoją drogą, nie jest to już tak koniecznie. Obecne smartfony koreańskiego giganta działają świetnie i tak jak kiedyś mógłbym je punktować bez końca, tak teraz ciężko mi znaleźć jakiś ogromny minus w testowanym ostatnio Galaxy A5 2017 (recenzja niedługo). Narzekać mogę na cenę, ale dla fana danej marki przeważnie nie jest to problem.

Świetnym przykładem przywiązania do marki jest seria Galaxy J, której brak innowacyjnych rozwiązań, cenowo również nie jest najatrakcyjniejsza, ale i tak sprzedaje się świetnie.

To jest problem Huawei’a

W ostatnich miesiącach dziesiątki razy słyszałem, że ktoś chce Samsunga, ponieważ miał już model tej firmy i jest z niego bardzo zadowolony. W tym samym czasie może z raz lub dwa obiło mi się o uszy podobne stwierdzenie względem chińskiego producenta. Huawei ma cholernie trudne zadanie, ponieważ musi tworzyć produkty w miarę tanie (a przynajmniej tańsze niż Koreańczycy), a jednocześnie innowacyjne.

Jednocześnie musi uważać na Xiaomi oraz inne chińskie brandy, jak Vivo czy Oppo, które radzą sobie wyśmienicie, a cenowo są bezkonkurencyjne. Na szczęście dla chińskiego giganta wiele z nich działa na razie tylko w Państwie Środka, więc nie są zagrożeniem na rynku globalnym, ale to kwestia czasu. Huawei musi być przygotowany na ich wejście, dlatego do tej chwili musi wypełnić jedno zadanie…

Zdobyć wiernych fanów, którzy uwierzą, że kupując Huawei’a wybierają to co dla nich najlepsze.

Bez tego inne chińskie firmy mogą za kilka lat sprzedawać się lepiej, ale jeśli uda im się zrealizować ten cel to wierzę, że pozycja numer jest jest w zasięgu ręki. Tylko jeszcze nie teraz…


Nie bój się skomentować! W końcu jesteśmy tutaj, żeby pogadać, prawda? 

Możemy to zrobić na FanPage, w grupie dla fanów Xperii lub w tajnym miejscu dla najwierniejszych czytelników!


Źródło: Gartner.com via Tabletowo.pl