Nokia 6280 – Tak zaczęła i niemal skończyła się moja przygoda z fińska legendą

Nokia 6280 – Tak zaczęła i niemal skończyła się moja przygoda z fińska legendą

Czasem człowiek potrzebuje odmiany i szuka czegoś nowego. Nie inaczej jest w przypadku telefonów i po kilku Sony Ericssonach kupiłem pierwszą Nokię. To nie było miłe spotkanie…

Jeśli uważnie śledzicie tę serię to wiecie, że już lata temu byłem fanem telefonów marki Sony Ericsson. Po SE D750i postanowiłem poszukać czegoś innego i tak trafiłem na Nokię 6280. Fajnie wyglądała, miała przyzwoitą specyfikację oraz przede wszystkim była sliderem. Wtedy fajnie dzieciaki z osiedla (i te w serialach) miały telefony z klapką lub właśnie takie slidery. Odbieranie połączeń jednym szybkim ruchem ręki to bajer jakich mało. Jeśli pamiętacie dobrze tamte czasy to pewnie wiecie o czym mówię. Teraz takie urządzenia są najwyżej ciekawostką na rynku i pewnie w najbliższym czasie nic tego nie zmieni, ale kiedyś był na nie prawdziwy szał.

Nokia byłą idealnym przykładem takiego urządzenia. Na dodatek łatwo można było w niej wymieniać obudowy, przez co nie omieszkałem sprawdzić tej możliwości. Kupiłem kilka kolorowych wersji i zmieniałem jak szalony. Raz miałem czarną Nokię, raz czerwoną, a raz chyba jeszcze niebieską (już nie pamiętam). Normalnie szał ciał i wydawać się mogło, że trafiłem na genialny telefon. Nic tylko czekać, aż wszystkie dziewczyny z osiedla będą wzdychać na widok mojego telefonu (cholera, ile ja miałem wtedy lat?!). Zapowiadały się idealnie, ale oczywiście ideałów nie ma. Coś się popsuło, chyba taśma od slidera, przez co ekran nie działał. Tak niewiele mnie dzieliło od zostania wiejskim Casanovą, ale widać los chciał inaczej. Telefon sprzedałem niedługo później i stwierdziłem, że to był chyba znak. Musiałem wrócić do marki SE!

No i oczywiście wróciłem, ale o tym następnym razem. Jak już się pewnie domyśleliście zdjęć wyjątkowo nie ma, ponieważ telefon zagościł u mnie tylko na chwilę. Niestety w następnym tekście również nie będzie moich fotografii, ale to już z zupełnie innego powodu. Jeśli chodzi o tę Nokię to mogę śmiało stwierdzić, że był to bardzo istotny model w mojej karierze fana telefonów. Pokazał mi, że fińska firma jest fajną alternatywą, ale jednocześnie dał mi do zrozumienia, że lepiej postawić na duet Sony Ericsson. W tamtym czasie nieco zraziłem się do Finów i jak wiecie dopiero lata później wróciłem do ich urządzeń. To było wraz z zakupem Lumii 520, ale to już opowieść na inny tekst.

A Wy jaką mieliście pierwszą Nokię? I co ważniejsze co sądzicie o firmie zanim jeszcze zdecydowała się robić Windows Phone’y?


Zdjęcie: blogspot.com

  • Moja pierwsza Nokia to Nokia 3510i, żyje do dziś, nadal na pierwszej oryginalnej baterii trzyma trzy dni. A telefon ma 13 lat… Z Nokii to miałem jeszcze pierwszego smartfona, którego zresztą uwielbiam do dziś, Nokię E63 – najszybciej na niej piszę smsy. Po za tym Symbian, to połączenie sprawia, że nigdy nie zdecyduję się jej sprzedać, będzie w kolekcji 🙂 no a teraz mam Lumię 520. Ogólnie tęsknię za Symbianem bo byłem i nadal jestem fanem tego systemu. Nokia była świetna ale i czasy były ciekawsze wtedy.

    • Nokia to jednak potrafiła robić super smartfony zanim to było modne 😀

      Czy były ciekawsze, ciężko powiedzieć. Czemu tak sądzisz?

      • Bo wtedy każdy telefon miał duszę a nie był po prostu kolejnym Androidem/Lumią

        • Kurczę, tak szczerze to nie do końca się zgadzam. Bardzo możliwe, że za kilkanaście lat obecne dzieciaki powiedzą dokładnie tak samo jak Ty. Moim zdaniem polega to na tym, że to Ty masz jakieś wspomnienia z tymi telefonami sprzed lat i dlatego one wydają Ci się takie atrakcyjne. Teraz po prostu smartfon jest dla Ciebie – w mniejszym lub większym stopniu – narzędziem

          • Masz także rację, po prostu wtedy była większa różnorodność i fakt, wspomnienia są.