Motorola pokazała innym, że obietnic trzeba dotrzymywać!

Motorola pokazała innym, że obietnic trzeba dotrzymywać!

Jakiś czas temu Motorola ogłosiła listę smartfonów, które dostaną Andrid 8.0 Oreo, ale nie było na niej modelu G4 Plus i fani musieli zareagować! 

Jedną z rzeczy, która strasznie mnie denerwuje na rynku telefonów jest podejście niektórych producentów do użytkowników oraz obietnic, które im składają. Swego czasu dużego minusa złapało u mnie HTC, ponieważ model One A9 miał być traktowany po królewsku, a po jakimś czasie wyszło kompletnie inaczej. W dużym skrócie, okazało się że obietnice Tajwańczyków są nic nie warte, a cały tekst o tym możecie przeczytać poniżej:

Czy obietnice HTC są coś warte? Niestety nie!

No dobra, koniec z Tajwańczykami (w tym tekście, ogólnie to jeszcze nie, bo Google sypnęło groszem), przejdźmy do Motoroli.

Swego czasu na materiałach promocyjnych pojawiła się informacja, że Moto G4 Plus (którą testowałem, o tu: Lenovo Moto G4 Plus to nieco nijaki, ale czy udany średniak? [Test]) dostanie aktualizację do Androida 8.0 Oreo. Niedawno trafiła do sieci oficjalna lista urządzeń z charakterystyczną „eMką” na obudowie, które mogą liczyć na nową wersję systemu Google’a i nie było na niej wspomnianego modelu. Na szczęście użytkownicy pamiętali o tej „obietnicy” i skutecznie o tym przypomnieli Motoroli. Na tyle skutecznie, że firma zdecydowała się zmienić zdanie i G4 Plus również dostanie Oreo.

To się bardzo ceni, szczególnie że według przedstawicieli pojawienie się tej informacji wcześniej było zwyczajnym błędem (via GSMArena). Zaznaczyli oni, że nigdy nie planowani wypuszczania aktualizacji do serii G4, przez to będzie trzeba trochę na nią poczekać, ale prędzej czy później trafi ona do użytkowników.

Takie zachowanie się ceni, ponieważ wielu użytkowników mogło kupić Moto G4 Plus mając w głowie informacje, że dostanie Androida 8.0 Oreo.

Mówiąc trochę brutalnie, nie mówimy tu o małym biznesie, któremu można współczuć, ale ogromnej firmie, od której powinno się wymagać dotrzymywania obietnic. Dobrze, że tym razem użytkownicy się spięli i pokazali, że nie można rzucać słów na wiatr.

Oby tylko inni producenci wzięli przykład z Motoroli!