Lenovo ciągle w formie, a Moto Z Play jest tego świetnym przykładem!

Lenovo ciągle w formie, a Moto Z Play jest tego świetnym przykładem!

Właśnie trwają targi IFA w Berlinie, które są gratką dla fanów smartfonów. Z racji tego, że nie mogę wszystkiego opisać miałem duży dylemat na co postawić, ale ostatecznie wybrałem Lenovo Moto Z Play. Już tłumaczę dlaczego.

Jestem właśnie w trakcie spisywania recenzji modelu Moto X Play, który moim zdaniem jest bardzo ciekawym podejściem do rynku mobilnego. Nie jest to może najpiękniejszy smartfon, ale za to jest cholernie użyteczny, chociażby dzięki ogromnej baterii. Taki ruch bardzo mi się spodobał, ale czy Lenovo nie uległo modzie na stworzenie jak najpiękniejszego urządzenia?

Tak, ale…

Lenovo Moto Z Play może się podobać. Podzespoły zostały zamknięte w dwóch taflach szkła, co wygląda po prostu dobrze. Nawet biało złota wersja nie prezentuje się źle, choć trąci nieco tandetą. Ważniejsze jednak jest to, że mimo próby stworzenia pięknego smartfona, Chińczycy nie zapomnieli o dużej funkcjonalności. Świadczy o tym specyfikacja (Lenovo via Komórkomania.pl):

  • 5,5-calowy ekran SuperAMOLED o rozdzielczości FullHD (1920 x 1080 pikseli);
  • 8-rdzeniowy procesor Snapdragon 625 o maksymalnym taktowaniu 2 GHz;
  • układ graficzny Adreno 506;
  • 3 GB pamięci RAM;
  • 32 GB pamięci wbudowanej + slot na kartę MicroSD;
  • 16-megapikselowy aparat główny z przesłoną o jasności f/2.0;
  • 5 Mpix aparat na przednim panelu (f/2.2);
  • bateria o pojemności 3510 mAh;
  • łączność 4G LTE;
  • czytnik linii papilarnych;
  • USB typu C;
  • Android 6.0.1, Marshmallow
  • wymiary: 156,4 x 76,4 x 6,99 mm;
  • waga: 165 gramów.

Patrząc na te dane, ciężko jest mi się do czegoś przyczepić. Na papierze wszystko – jak na średniaka – wygląda świetnie. Oczywiście pierwsze testy to zweryfikują, ale ja na podstawie moich poprzednich wrażeń z serią Moto, nie mam wątpliwości, że będzie dobrze.

moto-z-play-f5a063c9ad379de37ac2 (1) (1)

Niestety cena nie jest już taka niska, ponieważ wynosi 499 euro, czyli jakieś 2170 złotych. To całkiem sporo jak na średniaka, ale strzelam, że cena tego modelu dość szybko spadnie o kilka stówek. Wtedy będzie można na poważnie pomyśleć o Moto Z Play, szczególnie, że specyfikacja to nie jedyna zaleta.

Jest też nowy moduł – Hasselblad True Zoom!

Chińska firma przygotowała coś dla maniaków fotografii. Nowy moduł nazywa się Hasselblad True Zoom i jest to tak naprawdę dodatkowy aparat przytwierdzany do smartfona. Podobne rozwiązanie ma LG, ale te wydaje mi się nieco ciekawsze. Dodatkowa matryca ma 12 megapikseli, 10 krotny ZOOM optyczny oraz ksenonową lampę błyskową. Co równie ważne, wizualnie również nie wygląda on źle. Jedyna czego mi zabrakło to chociaż kilkuset dodatkowych mAh, ale czas pokaże czy jest to potrzebne. Zetka sporą baterię, więc może obejść się bez tego.

Jego cena to 299 euro, czyli jakieś 1300 złotych. To również sporo, ale jeśli zdjęcia robione tym modułem będą świetnie, to wiele osób może wziąć go pod uwagę.

Oczywiście Moto X Play współpracuje z poprzednimi modułami, jak dodatkowa bateria, głośniki czy pikoprojektorem, a nowy aparat można zamontować do poprzednich modeli z serii Moto Z.

moto-hasselblad-hero-819-bdf4780 (1) (1)

Lenovo robi to dobrze, chociaż nieco drogo!

I to chyba jest najlepsze podsumowanie tego co sądzę o tej Motce. Niech tylko trochę stanieje, a będzie bardzo ciekawym wyborem na rynku. Mam również nadzieję, że inni producenci również zaczną wrzucać do swoich urządzeń podobne baterie. Skoro Lenovo daję radę, co reszta też sobie powinna poradzić, prawda?