Honor 9 jest piękny, mocny i tani. Normalnie ideał! [Jest polska cena!]

Honor 9 jest piękny, mocny i tani. Normalnie ideał! [Jest polska cena!]

Huawei już od dłuższego czasu nie jest chłopcem do bicia na rynku smartfonów. Ba, Honor 9 niejednemu konkurentowi mógłby spuścić lanie!

W końcu jest!

Moim zdaniem, najciekawszym smartfonem zeszłego roku był Honor 8. Ósemka była dobra pod wieloma względami, ale zdecydowania wygrywała w jednym punkcie – opłacalności. Na polskim rynku trudno było znaleźć tak mocny smartfon w tej cenie. No i jeszcze Chińczycy zdecydowali się pokazać niebieski wariant, który prezentował się obłędnie.

Przez długi czas nie miałem możliwości sprawdzenia czy to co na papierze, wypada równie dobrze w codziennym użytkowaniu, ale to również się zmieniło. Obok mnie leży właśnie Honor 8 i chociaż jest w kolorze czarnym, to nie mogę się doczekać nadchodzących testów. Z ogromną przyjemnością sprawdzę co tam Chińczycy w nim upchnęli, a jak tylko skończę to chętnie wezmę się za jego następce, który jest bohaterem dzisiejszego tekstu.

Zanim jednak opowiem Wam o nim nieco więcej i postaram się odpowiedzieć czy jest to godny następca, rzućcie okiem na specyfikację:

  • 5,15-calowy ekran IPS o rozdzielczości FullHD (1920 x 1080 pikseli);
  • 8-rdzeniowy procesor Kirin 960;
  • układ graficzny Mali-G71 MP8;
  • 4/6 GB pamięci RAM
  • 64/128 GB pamięci wbudowanej + MicroSD;
  • podwójny aparat na tylnym panelu, 12 Mpix matryca jest kolorowa, a  20-megapikselowa jest czarno-biała, jasność obiektywu f/2.2, hybrydowy zoom, detekcja fazy;
  • 8 Mpix na przodzie, f/2.0;
  • łączność 4G LTE;
  • baterii 3200 mAh + szybkie ładowanie;
  • Dual SIM;
  • USB typu C;
  • chip audio od AKM;
  • Mini Jack 3,5mm;
  • czytnik linii papilarnych;
  • Android 7.0 Nougat + EMUI 5.1;
  • wymiary: 147,3 x 70,9 x 7,45 mm;
  • waga: 155 gramów.

Honor 9 to taki Huawei P10, tylko trochę inny?

Tak, dziewiątka jest bardzo zbliżona do P-dziesiątki. Większość specyfikacji jest bliźniacza, ale na plus Honora warto zaliczyć wariant z większą pamięcią, zarówno RAM jak i ROM. Oczywiście bardzo możliwe, że na wielu rynkach – w tym naszym – pojawi się tylko model 4/64. Kolejną drobną różnicą jest ekran, który ma o 0,15 cala więcej.

Na plus Huawei’a zaliczyć należy logo Leica, które jest przy obydwóch aparatach. Honor ich nie ma, co oznacza, że może robić minimalnie gorsze zdjęcia. Zapewne Chińczycy zastosowali dokładnie te same matryce, ale nieco je wykastrowali, żeby to cały czas P10 była fotograficznie lepszym smartfonem.

Zdecydowanie inne jest wykonanie, ale tutaj nie chciałbym stwierdzać czy lepiej jest w nowym urządzeniu. Honor 9 jest szklany (aluminiowa ramka) i prezentuje się świetnie. Huawei P10 został wykonany z metalu i tak jak wizualnie podoba mi się nieco mniej, tak pod względem wytrzymałości/odporności na upadki zapewne jest nieco trwalszy.

Ważne jest to, że Chińczycy nie zrezygnowali z niebieskiej wersji, która wygląda obłędnie!

Honor, Honorem, ale za ile to wszystko?!

Honor 9 będzie dostępny w szarej, złotej, czarnej oraz oczywiście niebieskiej wersji kolorystycznej. Na razie został zaprezentowany w Chinach i znane są ceny w Państwie Środka:

  • 4/64 GB – 2299 juanów, czyli ok. 1270 złotych;
  • 6/64 GB – 2699 juanów, czyli ok. 1490 złotych;
  • 6/128 GB – 2999 juanów, czyli ok. 1655 złotych.

Oczywiście w Europie musimy doliczyć sobie podatki, więc do każdej z tych kwot trzeba będzie dodać kilkaset złotych. Obstawiam, że na naszym rynku pojawi się najuboższy wariant 4/64 GB (który i tak jest mega!). Jeśli jego cena zostanie ustalona na poziomie 1799/1899 złotych, to może być hit. Może być ona jednak nieco wyższa, ponieważ ósemka startowała z pułapu 1999 złotych, a chińska cena wynosiła 1999 yuanów. Tutaj przelicznik raczej nie będzie 1:1, ponieważ za 2299 złotych Honor 9 nie byłby już taki atrakcyjny. Zdecydowanie nie może on przekroczyć bariery 2000 złotych, chociażby dlatego, żeby nie zbliżać się cenowo do Huawei’a P10, który ma być bardziej prestiżowym flagowcem.

Chyba znów się zakochałem…

Nazwijcie mnie fanboy’em, ale chyba się zakochałem. Honor 9 jest mocny i piękny, a cenowo nie odstrasza. Tak samo było w ósemce i najwyraźniej musiało się to sprawdzić. Na razie nie zamierzam zmieniać telefonu, ale dziewiątka ma bardzo dużo argumentów, żeby jesienią wylądować w mojej kieszeni. Jedyne co może mnie odstraszyć to cena.

Czy Honor 9 to godny następca ósemki? TAK!

Na koniec mogę dodać jeszcze jedno, patrząc na takie smartfony jak Honor 9 nie wątpię, że Chińczycy będą rządzić rynkiem.

Aktualizacja:

Jak podaje chociażby Komórkomania, polska cena Honora 9 (wariantu z 4 GB RAM i 64 GB pamięci wbudowanej) wyniesie 2199 złotych. Moim zdaniem to dość sporo i to nie tylko patrząc przez pryzmat kwoty jaką zapłacą mieszkańcy Chin, ale również Niemcy dostaną ten model taniej. U naszego zachodniego sąsiada trzeba wyłożyć za nowego Honor 429 euro, czyli jakieś 1815 złotych. Dodatkowo gratis dostaje się opaskę Honor Band 3.  Zresztą sami możecie to zobaczyć na Vmall.eu.

Gdyby w Polsce cena stanęła na 1800-1900 złotych to – tak jak pisałem wcześniej – byłby hit. Za 2199 złotych nie jest to już tak atrakcyjne urządzenie. Najbardziej boli mnie fakt, że tutaj winne nie są podatki w Unii Europejskiej, ponieważ w Niemczech również trzeba je zapłacić, ale różnica w cenie jest ogromna.

Cóż, za takie pieniądze to ja po prostu podziękuje.


P.S. Tytuł ukradłem samemu sobie z tekstu o Honorze 8. Wciąż pasuje idealnie.


Źródło: Huawei via Komórkomania, GSMOnline

  • Wiktor

    Xiaomi Mi6 6/64 jest prawie takie samo tylko: szybsze, wodoodporne, z jaśniejszym aparatem foto, z Bluetoothem 5.0, i do tego jest tańsze. Natomiast Honor 9 ma taką jedyną przewagę względem Mi6 że posiada slot SD. Dziękuję za uwagę i do widzenia 😛