W gorącej wodzie kąpany…

W gorącej wodzie kąpany…

Kto, podobnie jak ja, jest kąpany w gorącej wodzie i zamiast planować, działa? Podniosłeś rękę? To dobrze, mam dla Ciebie krótką historię.

Staram się być w życiu rozsądnym człowiekiem, który podejmuje racjonalne i przemyślanie decyzje. Tak jest po prostu łatwiej, ponieważ miej rzeczy może mnie zaskoczyć lub po prostu okazać się nietrafionym strzałem. Robię tak niemal ze wszystkim, niestety to „niemal” oglądacie Wy i to nie raz…

Jeśli obserwujesz mnie dość uważnie, to pewnie pamiętasz, że jeszcze wczoraj mój blog wyglądał inaczej. Nie, żebym teraz chciał napisać o jakiś drobnych smaczkach, SzklanySamuraj miał zupełnie inny motyw, więc prezentował się diametralnie różnie. Co więcej, tamten wygląd pojawił się na blogu kilka dni wcześniej, więc co się z nim stało? Przecież nawet zapowiedziałem go w specjalnym wpisie (który swoją drogą już skasowałem)?

Wywaliło się!

Chciałem napisać nieco ostrzej, ale staram się zachowywać pozory kulturalnego gościa.

W dużym skrócie działałem jak zawsze. Znalazłem motyw, zakochałem się, kupiłem i zacząłem wdrażać. Za każdym razem działam identycznie, ale tym razem sytuacja wyglądała nieco inaczej. Przy każdym odświeżeniu poświęcałem mu całą noc i na rano większość rzeczy była gotowa. Często zostawały jakieś szczegóły do dopracowania, ale nie były to poważne rzeczy, więc na spokojnie robiłem je w kolejnych dniach.

Tym razem wdrożenie nowego wyglądu było istną porażką.

W weekend gdy go kupiłem chodziłem na całe dnie do pracy, a jednocześnie przez 3 noce (do 5:30, 3:30 i 3:30), dopracowywałem bloga. Gdy już myślałem, że jestem w domu, psuło się coś innego. I tak za każdym razem. Szukałem pomocy u innych, nawet ją znalazłem, ale to i tak dużo nie zmieniło, ponieważ ciągle jakiś nowy element odmawiał współpracy.

Cóż, poddałem się

Nie umiem w programowanie, więc nie chcę spędzić kolejnych dwóch tygodni na doszukiwanie się co jeszcze nie działa i czy cokolwiek mogę z tym zrobić. Poddałem się i wróciłem do starego wyglądu, który i tak prezentuje się moim zdaniem dobrze. Do nowego może jeszcze wrócę, ale na pewno nie teraz. Najpierw będę musiał go porządnie przetestować i upewnić się, że wszystko działa idealnie. Dopiero wtedy uraczę Was zmianami.

Czasem po prostu nie opłaca się być w gorącej wodzie kąpanym…

Piszę ten tekst, ponieważ założyłem sobie niedawno, że względem bloga, będę całkowicie szczery z Wami. Tematy istotne będę poruszać tutaj, a o tych mniej ważnych zawsze coś naskrobię na mojej grupie: Szklani Samurajowie.


Zdjęcie: Steven Diaz