Asus kocha wprowadzać zamęt, a nowe Zenfony są tego genialnym przykładem

Asus kocha wprowadzać zamęt, a nowe Zenfony są tego genialnym przykładem

Lubię smartfony Asusa, ale muszę przyznać, że trochę się w nich gubię, a najnowsze urządzenia wprowadzają jeszcze większy zamęt. 

Tajwański producent ma wiele, bardzo do siebie podobnych pod względem nazw urządzeń i czasem muszę zobaczyć na oznaczenie kodowe lub specyfikację, żeby mieć pewność o który z produktów chodzi. Jeśli chodzi o Zenfony 4 to sytuacja wydaje się jaśniejsza, ale za to Asus musiał trochę namieszać ze specyfikacją. Chodzi mi mianowicie o dwa smartfony, które pojawią się w Polsce, czyli Zenfone’a 4 i Zenfone’a 4 Selfie Pro.

Pierwszy z nich trafi na półki sklepowe w cenie 1999 złotych, a wariant dla maniaków selfie kosztować będzie 1799 złotych. Jasne więc jest to, że to „zwykła” czwórka jest lepsza, co widać po specyfikacji. Oprócz nieco mocniejszego procesora (Snapdragon 630 vs 625) ma również minimalnie większą baterię (3300 vs 3000 mAh), no i podwójny aparat na tylnym panelu. Tańszy ze smartfonów wyróżnia się podwójnym aparatem na przednim panelu oraz ekranem wykonanym technologii AMOLED. Zenfone 4 ma wyświetlacz o takiej samej przekątnej i rozdzielczości, ale jest to „tylko” IPS.

Zaraz, tańszy ma lepszy ekran?!

Można się sprzeczać które z rozwiązań bardziej nam odpowiada, ale bez wątpienia panele OLED-owe są bardziej zaawansowane, a przez to przeważnie lepsze. Dodatkowo są one również bardziej energooszczędne, więc stawianie na nie wydaje się logicznym rozwiązaniem. Asus to zrozumiał i zarówno w modelach Zenfone 4 Pro, jak i Zenfone 4 Selfie Pro wybrał takie wyświetlacze. Niestety zdecydował, że urządzenie bez dopisku „Pro” zasługują jedynie na IPS-y, przez co droższy smartfon, ma gorszy ekran. Paranoja!

Ok, spójrzmy na te dwa urządzenia. Gdyby nie ekran to byłyby bardzo do siebie zbliżone, ponieważ jedyną znacząco różnicą są aparaty. Tajwańczycy musieli jakoś je od siebie rozróżnić, więc zdecydowali się na taki ruch. Moim zdaniem błędny, ale cóż, ich decyzja.

Na ich nieszczęście, to nie koniec zamieszania. Na rynku cały czas dostępny jest ASUS Zenfone Zoom S, który ma 5,5-calowy ekran FullHD, 4 GB pamięci operacyjnej i 64 GB pamięci wbudowanej. Co więcej on również został wyposażony w podwójny tylny aparat, więc na pierwszy rzut oka, znaczącą różnicą względem Zenfone 4 jest tylko obudowa. Zamiast szkła, stawia on na metal, czyli tak jak w wariancie Selfie. Przyglądając się nieco bliżej można zauważyć, że ZOOM-a napędza Snapdragon 625, czyli jest nieco mniej wydajnie, ale za to jego bateria ma pojemność 5000 mAh, co jest ogromnym plusem.

No i ma ekran AMOLED.

Oczywiście kosztuje 1999 złotych.

ZOOM S to 4 Selfie Pro, tylko z podwójnym aparatem z tyłu i większą baterią?!

Patrząc na te trzy modele, sam nie wiem który najlepiej byłoby kupić. Zamiast stworzyć jedno urządzenie, które łączyłoby zalety tych produktów i rzeczywiście mogłoby zostać jednym z najlepszych w danym przedziale cenowym, Tajwańczycy pokazali 3 bardzo do siebie podobne warianty, ale jednak na tyle inne, że cholera wie który jest lepszy. W teorii, Zenfone 4 powinien być przedstawicielem flagowej serii, ale względem pozostałej dwójki ma kilka mocnych minusów, a jedyną jego zaletą jest wygląd. Oczywiście jeśli ktoś lubi szklane telefony.

Dobra, ja się zgubiłem. Sam już nie wiem, który telefon Asus chciałby mi sprzedać…


Koleś na zdjęciu też się chyba zastanawia o co w tym wszystkim chodzi i jakie urządzenie on w ogóle trzyma.


Źródło: Tabletowo.pl