W dzisiejszych czasach mogę wiedzieć o Tobie wszystko… dzięki smartfonowi! [Test aplikacji szpiegowskiej]

W dzisiejszych czasach mogę wiedzieć o Tobie wszystko… dzięki smartfonowi! [Test aplikacji szpiegowskiej]

Duże firmy mają dostęp do naszych danych i to raczej już nikogo nie dziwi. Co jednak, gdybym powiedział Ci, że każdy może wiedzieć wszystko o tym co robisz na telefonie? Wystarczy zainstalować jeden mały plik.

Jakiś czas temu,  z dość ciekawą ofertą odezwali się do mnie przedstawiciele strony Spy007.pl. Jeśli śledzicie Szklanego Samuraja już od jakiegoś czasu, to zapewne pamiętacie, że od tej firmy sprawdzałem już szpiegowskie gadżety, w tym zegarek rodem z filmów o Bondzie. Możliwości tych wszystkich „zabawek” były ogromne, ale teraz dostałem propozycję sprawdzenia czegoś zupełnie innego, dużo bardziej skutecznego.

Zainstalowałem na telefonie aplikację szpiegowską!

Od razu uspokoję wszystkich znajomych (bo praktycznie każdemu mógłbym to zrobić), ten podsłuch założyłem sobie. Postanowiłem, że sprawdzę co tam wyprawiam na drugim telefonie i wyniki mojego badania trochę mnie przeraziły.

Zanim jednak o tym opowiem, chciałbym wspomnieć, że powyższą aplikację mógłbym zainstalować praktycznie każdemu, wystarczy że zostałbym sam na sam z jego telefonem przez kilka minut. Potrzebny jest jedynie dostęp do internetu, a w dzisiejszych czasach nie ma z tym problemu. Po zalogowaniu się na swoje konto (poprzez przeglądarkę), wystarczy ściągnąć odpowiedni plik i go zainstalować. To tyle!

Niektóre telefony mogą wykryć tę aplikację pracującą w tle, ale u mnie nic takiego się nie stało.

Dobra, zaczynamy szpiegować!

Po instalacji, zapomniałem o tym na kilka dni. Dopiero po pewnym czasie zalogowałem się na swoje konto – już na komputerze – i gdyby okazało się, że dostałem nagłego zaniku pamięci, to nic by się nie stało. Praktycznie wszystko mógłbym odtworzyć z informacji w aplikacji!

Strona z kontem jest dość przejrzysta, wszystko jest wyszczególnione na lewym panelu. Pisząc „wszystko” naprawdę mam to na myśli, ponieważ mogę sprawdzić do kogo i o której dzwoniłem, z kim pisałem SMS-y, gdzie zawędrowałem ze sprzętem czy też na jakie strony wchodziłem. Oczywiście mogę również przejrzeć całą listę kontaktów.

Sporo? To nie koniec!

Bez problemu dostałem się do pamięci swojego telefonu, gdzie mogłem ściągnąć wszystkie pobrane pliki oraz zrobione zdjęcia. Jeśli chodzi o dzwonienie, to do przejrzenia są również rozmowy telefoniczne i tutaj mały plus dla osoby podsłuchiwanej. Nagrywany jest dźwięk z mikrofonu, więc nie słychać co mówi osoba po drugiej stronie słuchawki. Oczywiście podsłuchiwany człowiek nie ma tyle szczęścia i każde wypowiedziane słowo jest bardzo wyraźne.

Ostateczną bronią jest wymazanie wszystkiego, ponieważ to też można zrobić zdalnie.

Jeśli miałbym wymienić jakieś braki, byłyby to zapisy rozmów w komunikatorach – których nie ma – ale strzelam, że to jest dużo trudniejsze do zrobienia (jeśli w ogóle możliwe).

Wszystko działa świetnie, ale…

Podczas tych testów zacząłem się zastanawiać nad sensownością i moralnością takiego rozwiązania. Moim zdaniem jest ono idealne, gdy podsłuchiwana strona zdaje sobie z tego sprawę, np. każdy pracownik wie, że jest ono zainstalowane na służbowych telefonach. W takiej sytuacji pojawia się oczywiście kwestia zaufania między przełożonymi, a podwładnymi, ale jeśli obydwie strony zgadzają się na takie ograniczenie, nie widzę w tym nic złego.

Dużo bardziej dyskusyjne jest instalowanie takiego oprogramowania bez wiedzy danej osoby. Nie da się ukryć, że możliwości tej aplikacji szpiegowskiej są ogromne, więc obserwowany „obiekt” jest niemal całkowicie obdarty z prywatności. Pod tym względem nie mam jej nic do zarzucenia, ale już motywy jej użycia mogą być bardzo różne i nie zawsze dobre z moralnego punktu widzenia. Właśnie dlatego nie chciałbym rozpisywać się nad tym kiedy użycie takiego rozwiązania byłoby uzasadnione, a kiedy nie, ponieważ sam wychodzę w założenia, że drugiej stronie trzeba ufać, niezależnie od tego czy mówimy o rodzinie, znajomych, współpracownikach czy oczywiście partnerce.

Wiedza to w dzisiejszych czasach najpotężniejsza waluta!

I kompletnie mnie nie zdziwi jeśli tym rozwiązaniem zainteresuje się zazdrosny mąż czy nadopiekuńczy ojciec. To oczywiście i tak wierzchołek góry lodowej, ponieważ dzięki uzyskaniu odpowiednich informacji można na tym nieźle zarobić. Wiedza w dzisiejszych czasach jest często potężniejsza od góry pieniędzy czy świetnych znajomości.

Mimo tego, nie sądzę, żebym kiedykolwiek zdecydował się na użycie takiej aplikacji. Nie dlatego że coś z nią nie tak, działa doskonale i każdemu zainteresowanemu śmiało ją mogę polecić. Po prostu takie wejście z buciorami w czyjeś życie jest dla mnie granicą, której nie chciałbym nigdy przekroczyć. Sam nie widzę problemu w tym, że moimi telefonami bawią się inne osoby (dziewczyna/znajomi), ale gdybym ich na tym przyłapał bez mojej wiedzy, nie byłbym zadowolony. Mało mam rzeczy do ukrycia, zdecydowaną większością dziele się z najbliższymi, ale robię to na swoich warunkach. Mówię im tyle ile chcę i kiedy chcę.

Aplikacja szpiegowska to obdarcie drugiej strony z jakiejkolwiek prywatności, więc polecam ją jedynie osobom bardzo na to zdecydowanym. Pamiętajcie, że możecie się dowiedzieć rzeczy, których nie chcieliście wiedzieć. Jeśli to Wam nie przeszkadzam, testowane rozwiązanie sprawdziło się znakomicie.


Ja testowałem aplikację Ultimate. Jeśli chcecie dowiedzieć się o niej jeszcze więcej, zapraszam tutaj: Spy007.pl oraz PodsluchWTelefonie.pl. Możecie również napisać z prośbą o założenie darmowego konta, więc sami sprawdzicie czy to rozwiązanie jest dla Was. 


Test powstał przy współpracy ze  Spy007.pl, ale nikt nie miał wpływu na przedstawione w nim opinie.


Zdjęcia: Pixabay.com (1), (2)

  • Tomek

    Niezła cena za tę aplikację 😛

    • To raczej aplikacja nie przeznaczona dla typowego Kowalskiego, który chce się dowiedzieć czy Grażyna nie pisze przypadkiem do Mietka 😛

      • Lukasz

        Możesz powiedzieć jak wykryć tak działającą aplikację? Pierwszy raz mam do czynienia z czymś takim. Mogę tylko napisać że ze względu na użycie czegoś takiego,godzi to w osobę która ma to zainstalowane, jest to przejawem głupoty i zła naszych czasów. Bardzo przykre że ludzie mogą się niszczyć w taki sposób.

        • Czy można wykryć? Ciężko powiedzieć. Niektóre smartfony wykrywają ją jako działające w tle i pokazują komunikat, ale ogólnie jest to dość ciężko do wykrycia.

          Co do samej moralności, to najlepiej jak umiem opisałem to w tekście. To jest aplikacja, która może niektórym bardzo pomóc, ale czy chcą jej używać, to już muszą sami się zastanowić.